wygrał Hincapi po ucieczce najpierw z 14 kolegami a potem po emocjonującej walce z oscarem perreiro. Ucieczka miała najwięcej 19 min
przewagi a na koncowy podjazd wjechała w okrojonym składzie(sześciu) z 7 minutowym zapasem czasu.
W grupeto żądził (jak zawsze) Lance, tylko basso jest dla niego równym rywalem. Janek U. jest jak lokomotywa, tylko się nie potrafi rozpędzić,
męczy się strasznie na tym rowerze
Pięknie rasmussen stracił w początku podjazdu 1 min do janka a na mecie tylko 4 s.
Lance już może się cieszyć o ile:
się nie przewróci,
nie zachoruje,
nie straci na czasówce (ale kto go dojedzie??)
Jutro dzień przerwy i lajt
Już nie moge sie doczekać wyścigu za rok!!!!!!!!!!! ( będzie 10x ciekawszy)
Pozdrawiam



