Szczerze - oczywiście, Brazylia grała słabo, ale w fazie pucharowej tego Mundialu tak naprawdę nikt nie zachwycał, więc przypuszczałem, że Canarinhos w przeciętnym stylu doczołgają się do tego finału i prawdopodobnie go wygrają jedną bramką po jakimś bezbarwnym meczu. Niemcy obnażyli jednak wszystkie słabości defensywy których w poprzednich meczach nie umieli wykorzystać słabsi rywale bądź które łatał Thiago Silva. Wielkie brawa dla Niemców, zwłaszcza dla Miro Klose - gole na czterech Mundialach, coś niesamowitego.



