Po ostatnich wypowiedziach LVG i Robbena* odnoszę wrażenie, że Holandia ma gdzieś walkę o brązowe medale, dlatego nie spodziewam się po tym spotkaniu cudów. Holendrzy najprawdopodobniej znowu zagrają piątką obrońców i oddadzą inicjatywę rywalowi, od czasu do czasu posyłając długie balony na van Persiego i Arjena. Albo wypunktują tym sposobem załamanych Brazylijczyków, albo kanarki wrzucą im jakiegoś kartofla i zrobi się z tego względnie otwarte spotkanie. Piszę względnie, bo na powtórkę z meczu Niemcy vs Urugwaj sprzed 4 lat nie liczę.
* Robben stwierdził, że dla niego liczyła się tylko pierwsza lokata, z kolei van Gaal gadał coś o tym, że mecze o 3 miejsce nie mają sensu, jeżeli przeciwnik ma dzień więcej na wypoczynek



