A w Argentynie kto w ofensywie grał poza Lavezzim przez pierwsze 20-30 minut? Będziemy demonizować Messiego za dwa bardzo dobre podania przez 120 minut? Higuain za jeden strzał w boczną siatkę z odgwizdanego spalonego? Gdzie te groźniejsze akcje Argentyny? Dwie w dogrywce, zgadza się, Holandia miała taką jedną, Robbena w 90 minucie. Poza tym nic ze strony ani jednych ani drugich. Naprawdę nie ogarniam tej próby zbudowania mitu "lepszej" Argentyny, może i chcieli wczoraj trochę bardziej ale efekt był taki sam jak ze strony ich przeciwników. Znakomity mecz na tyłach i kompletnie bezbarwny z przodu, dokładnie to samo można napisać o Holendrach. Może i żal do Holendrów większy bo po nich spodziewano się więcej ale nie zmienia to faktu, że ani jedni ani drudzy nie zrobili praktycznie nic żeby przesądzić ten mecz w 120 minutach. Zrozumiałbym gdyby jedni cisnęli a drudzy tylko chcieli przetrwać do karnych ale przecież nic takiego nie było, Romero nie chciał na koniec wznowić gry żeby mecz się już skończył.League pisze:Przecież Argentyna była lepsza w tym meczu, groźniejsze sytuacje, więcej ofensywnych graczy grało dobrze gdzie w Holandii poza Robbenem nikt nic nie grał.A Kostaryka powinna mieć karnego więc szczęścia w ćwierćfinale holendrzy mieli nie mniej.



