Re: FINAŁ MŚ 2014: Niemcy - Argentyna

Awatar użytkownika
Michał M
Bawarski Krzyżak
Posty: 4310
Rejestracja: 15 lut 2007, 13:38
Reputacja: 84
Lokalizacja: Toruń

Re: FINAŁ MŚ 2014: Niemcy - Argentyna

Post autor: Michał M » 14 lip 2014, 9:17

Co by nie mówić, z pewnością nikt nie powie, że Niemcy nie zasłużyli na ten tytuł. Drużyna ze swoimi słabościami typu Hoewedes na lewej obronie, który przed MŚ na tej pozycji praktycznie nie grywał, z na tyle wykruszoną kontuzjami defensywną pomocą, że w finale musiał wystąpić Christoph Kramer, który ledwo co przed dwoma miesiącami w tej reprezentacji debiutował, z praktycznie jedynym napastnikiem z prawdziwego zdarzenia (choć jak pokazały mistrzostwa i Mueller i Goetze na tej pozycji są jednak mocni). To chyba trochę pokazuje słabość reprezentacyjnej piłki dzisiejszych czasów, że taka drużyna, choć nie do końca kompletna, jednak okazała się najlepsza i to właśnie jako drużyna. Trudno nawet powiedzieć, kto był najlepszy - czy Neuer, którego interwencje na pewno ratowały Niemców choćby w meczu z Algierią, czy Lahm, prawie zawsze będący ostoją defensywy, czy Boateng, któremu zdarzają się babole, a jednak wczoraj był w zasadzie nie do przejścia, czy Hummels, po którym widać było wczoraj, że gra z urazem, ale za to wcześniej strzelał ważne bramki, czy też Schweinsteiger, wczoraj walczący dosłownie do krwi i będącym prawdziwym liderem drużyny, a może Kroos, który wczoraj nie błysnął, ale za to wcześniej sterował pięknie tą drużyną, lub też krytykowany przez media Oezil, którego statystyki są przecież świetne, no i wreszcie Mueller, który choć nie obronił "Złotego Buta", to przecież bez niego ofensywa niemiecka byłaby mocno zubożona, no i rekordzista mistrzostw Klose, którego Loew pozbawił jeszcze rekordu meczów na mundialu, czy ostatecznie Goetze, niewidoczny w zasadzie na mundialu, a zdobywający w piękny sposób decydującą bramkę. Naprawdę trudno tu wskazać tego jednego jedynego bohatera, i może właśnie dlatego Niemcy wygrali - bo w końcu futbol to nie spektakl jednego aktora, a jedenastu.

Co jeszcze można dodać - na pewno Niemcy mają świetne perspektywy i mogą pociągnąć jeszcze to widowisko co najmniej do Euro'2016 - tak jak zrobili to Francuzi po 1998 r. i Hiszpanie po 2010 r (no Hiszpanie ciągnęli już w zasadzie od 2008 r. ;)). Wystarczy przecież wspomnieć nieobecnych - Reus, Gundogan, obaj Benderowie, Gomez i wielu innych utalentowanych graczy, którzy czekają na swoją szansę jak Goretzka czy Meyer. A przecież z drużyny mistrzowskiej odejdzie tylko i wyłącznie Miro Klose, no i może jeszcze Weidenfeller (w bramce Niemcy i tak mają kłopoty bogactwa).

Argentyna nie wygrała, choć miała swoje szanse. Messi nie jest jednak (w reprezentacji) Maradoną i chyba już nim nie będzie. Oczywiście, może zagrać jeszcze nawet na dwóch mundialach, więc nie można go do końca skreślać, jednak to teraz jest (był?) na szczycie i to była może jego życiowa szansa na triumf. Dostał "na pocieszenie" złotą piłkę, choć jest to raczej słabe pocieszenie, po drugie - wybór raczej kontrowersyjny. Argentyńska linia ataku, tak wychwalana przed mundialem, zawiodła kompletnie. Dużo lepiej spisała się o dziwo przeciętna obrona (z prawie 34-letnim Demichelisem!), ale to jednak nie wystarczyło. I dobrze - dzięki zwycięstwu Niemców, wygrała wczoraj piłka nożna :)

Wróć do „Mundial 2014 Brazylia”