Mecz godny finału. Argentyna swoje sytuacje miała, niestety totalna impotencja Higuaina i tej sieroty z warkoczykiem, w dodatku Messi też miał niezłą piłkę a strzelił obok...cóż...to tylko futbol,
na szczęście zaraz po meczu wrzucili reklamy a potem teściu przełączył i nie musiałem oglądać uradowanych szkopów podnoszących puchar, czy też smutnych Argentyńców. Fajna sprawa- bół o wiele mniejszy



