Tak na szybko, bo zajety jestem.
Dzisiejszy set Guetty to smiech na sali. Dali mu 2 godziny, a ten sie kompromitowal na kazdym kroku. Leci bit z "Better Off Alone", myslalem, ze fajny pomysl z daniem klasyka, ale nie. Oczywiscie musial wepchnac to okropne "Play Hard". Kolejna rzecz to wykorzystanie tego samego remixu do "Watch Out For This" co DM&LM rok temu (wlasciwie ich remixu, ale i tak zero kreatywnosci w Gueccie). Krotko mowiac wypalil sie. Dziwne, ze znowu pen-drive'a z setem nie zgubil.


