Spurs - Liverpool 6:4
Oba mecze zasłużenie wygrane,choć w pierwszym trochę miałem więcej fartownych bramek,ale też i skuteczność zawodziła...W drugim podobnie przy 3-0 stanąłem...Ale i tak jestem zadowolony, gdy Sesto strzeliłeś mi bramkę na 1-0 w pierwszym meczu sprawdziłem temperaturę 38,9 i pomyślałem w taki sposób nie przegram i była wola walki,cóż trochę mi się w oczach mieszało,ale nie żałuję...Fajnie,że udało się zagrać
Urugwaj - Anglia 5:6
Anglia - Urugwaj 6:4
Pierwszy mecz na remis,a może i Urugwaj powinnien te spotkanie wygrać 2 bramki conajmniej z przypadku..Od 58 minuty grałem w 10 przy stanie bodajże 3:3,a mimo wszystko udało się wygrać przewagę(moim zdaniem niesłusznie,bo para Cavani-Suarez rządziła..Drugi mecz od 24 minuty znów grałem 10 przy stanie 1-0,ale szybko stan się zmienił,bo Cavani strzelił karnego...Mimo,że grałem w 10 przeważałem 3 bądź 4-1 do przerwy i elegancko się grało aż w 60 minucie wszedł Suarez i musiałem bardziej skupić się na obronie..
Pewnie przeciwnik może odczuć niedosyt po tych dwóch meczach,dużo bramek po jakiś przebitkach,ale musi przyznać,że też często sam trafiał w magicznych minutach 45-90



