Tour De France

Awatar użytkownika
revan
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 163
Rejestracja: 22 mar 2005, 23:33
Reputacja: 0

Post autor: revan » 20 lip 2005, 0:01

Tomachos--> nie mogę się z Tobą zgodzić. Vinokourov jest bardzo dobrym góralem. Nie wiem czy kiedykolwiek widziałeś go w akcji poza tegorocznym TdF. Kazach wielokrotnie pokazywał się w górach z dobrej strony. Akurat w tym roku jedzie nieco słabiej. A etapik taki sobie. Zastanawiałem się tylko po co Ullrich atakuje na kilka kilometrów przed szczytem, wiedząc, że do mety jeszcze 70 km. Zdecydowanie za późno na takie manewry. Niestety dla Janka to drugi z rzędu roku kiedy nie będzie go na podium, bo nie wierzę, aby Rasmussen dał się zepchnąć z 3 miejsca. Czy te 3 etapy będą nudne to czas pokaże. Nie są to typowe płaskie odcinki, bowiem kolarze będą przejeżdżali przez pofałdowane tereny Masywu Centralnego. Dzisiaj Sean Kelly stwierdził, iż sprinterzy będą mieli trudności z utrzymaniem tempa peletonu, gdyż będą zmęczeni etapami w Pirenejach, na dodatek trasa jest pagórkowata - nie ma odcinka płaskiego, cały czas góra - dół. Wyścig pomału się kończy. Kończy się również kariera Lance'a Armstronga. Z pewnością spowoduje to, iż wyścig będzie ciekawszy, ale z drugiej strony to już nie będzie to samo. Wprawdzie panowanie Armstronga co niektórym odbijało się czkawką, gdyż wyścig wydawał się wyreżyserowany przez ekipę Amerykanina od startu do mety, jednak ja z tego okresu zapamiętałem wiele emocjonujących chwil.
- etap do Lourdes-Hautacam w roku 2000: fatalna pogoda, rzęsisty deszcz, piekielnie trudny podjazd i Amerykanin demolujący rywali
- etap do Morzine w roku 2000: jeden z 2 kryzysów Lance'a na trasie Wielkiej Pętli, Armstrong traci do Ullricha niecałe 1,5 minuty; gdyby nie pomoc kolarzy z innych ekip Teksańczyk stracił by o wiele więcej
- etap do L'Alpe d'Huez w roku 2001 i słynny fortel o rzekomej słabości a następnie spojrzenie, którego Ullrich nie zapomni do końca życia
- etap do Luz Ardiden w roku 2001: Armstrong i Ullrich przekraczają metę i za nią podają sobie ręce
- etap do Ax les Thermes w roku 2003: drugi kryzys Amerykanina - traci do Niemca 7 sekund, łącznie z bonifikatą 19; kilka dni wcześniej na czasówce Lance przegrywa z Ullrichem o 1 min i 40 s
- etap do Luz Ardiden w roku 2003: upadek Amerykanina po zahaczeniu o torebkę kibica, następnie fantastyczny atak i wygrana na etapie kluczowa w następstwie 5 z rzędu zwycięstwa w całym wyścigu; bardzo zapadł także w pamięć upadek Belokiego i lekcja przełajów w wykonaniu Teksańczyka
- rok 2004 i 5 wygranych ( razem z drużynową czasówką 6 ) etapów; warto zaznaczyć, że Armstrong wygrał ( poza La Mongie gdzie byl 2 ) wszystkie górskie etapy
Długo takiego zawodnika nie będzie.
A dzisiaj etap do Revel. W Revel meta TdF gościła ostatnio w roku 2000 a wygrał tam Holender Erik Dekker ( Rabobank ). Pozdrawiam wszystkich fanów kolarstwa.

Wróć do „Inne sporty”