Mecze świetne,dużo dramaturgii i szczęścia,bramkarz w obu meczach wypluwał piłki i strzelone dwie bramki po dobitkach,w obu meczach strzeliłem bramkę w 45 minucie,Lewy nie trafia do pustej w pierwszym meczu,w ogóle prowadzenie 1:3,po czym zrobiło się 4:3 doprowadziło do szału i trzeba było robić zmiany - Welbeck wszedł i doprowadził do korzystnego wyniku..
W drugim meczu podobnie Welbeck z ławki,ale tym razem podwyższył prowadzenie - generalnie oba mecze na remis,choć przeciwnik grał gorszym zespołem to nie było tego widać na boisku
Co do superpucharu,ja mam od jutra(bo w pt wolne) nocki także w tygodniu będziemy się mogli łapać



