Polecam wybrac się do jakiejś akademii bezpiecznej jazdy na szkolenie z instruktorem, odbywające się na specjalnym torze. Sam taki kurs sprawi, że człowiek zmienia punkt widzenia. Oczywiście, jeśli ktoś ma trochę oleju w głowie i wyciągnie z takiej jazdy, wszystko co najważniejsze. Ewentualnie, można pozbyć się swych aut z 1 lub 2 litrowymi silnikami i zakupić coś porządnego, i wybrać się na jakikolwiek tor. Przejazd na czas - gorąco polecam.
Jazda samochodem, to nie jest tylko wsiąść, zapiąc pasy, odpalić auto, wrzucić bieg i jechać. Tutaj mamy wiele zmiennych, wiele umiejętności, których nie nabywa się w momencie pojawienia się na tym świecie.
To co można w takim razie napisać choćby o brytyjskich mediach relacjonujących rajdy, które praktycznie zachwycają się jazdą Roberta? Też robią z niego gwiazdę?Morrow pisze:Ubek jak dla mnie ludzie podzielili się na tych, którzy zrobili z Kubicę wielką gwiazdę, czego dowodem jest ta nagroda, o której wpsomniałem i tych, którzy cały czas go krytykują w stylu: "i tak wypadnie", " i tak jest [ch**]", itd.
Gdyby ktoś tutaj oczekiwał dowodów, co do tych zachwytów, polecam prześledzić relacje z rajdów, w których Robert brał udział.
Tak jak mamy prawie 40 mln trenerów piłki nożnej, tak samo mamy prawie 40 mln mistrzów kierownicy.



