To jeszcze nic. Dzisiaj mając patelnię sprzed szesnastki facet gwizdnął i skończył połowę ot tak. W ogóle ta gra jest tak napierdolona bugami, że aż głowa mała. Hazard przeskakuje Chielliniego i Bonucciego i ładuje regularnie bramki głową, drobni piłkarze pokroju Giovinco przewracają takiego tura jak Llorente, nie mówiąc już o legendarnych sprintach i slalomach, które zabijają mecz, bo klient jeden z drugim nauczy się oklepanych zwodów Kagawą, Costą czy Hondą i choćby skały srały będziesz tak bierny jak wczoraj obrona Realu przy golu Neymara. Nieważne, że gówno grają cały mecz. Ważne, że król Hazard/Ronaldo/Messi jest bogiem i robi z rywalami co chcę.Kolejny raz byłem ofiarą spisku sędziowskiego. Pierwszy raz widzę żeby sędzia gwizdał koniec połowy w momencie wychodzenia kontry 2 na 1.
Dawno nie grałem w tak arcadową fifę, momentami mam wrażenie, że równie dobrze mógłbym odkurzyć moją starą amigę i pograć w pinballa.



