Re: Obecny poziom piłki nożnej

Awatar użytkownika
Marcinhp
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2259
Rejestracja: 09 kwie 2010, 14:40
Reputacja: 182
Lokalizacja: Warszawa

Re: Obecny poziom piłki nożnej

Post autor: Marcinhp » 08 lis 2014, 18:32

Generalnie odniosłeś się bardziej do jakości klubów, które zawsze mają wzloty i upadki, niż do futbolu samego w sobie.

Włosi sami sobie na to zapracowali. Archaiczny system szkolenia, układy, skandale, beton na szczeblach władz, stadiony przypominające rudery i tak dalej i tak dalej. Liga stoi, inwestorów jako takich brak, poważnych zawodników również. Jednak jeśli chodzi o Juventus, to nawet w okresie przed calciopoli, to w tym wieku (nie sięgamy chyba głębiej, prawda?) poważnie zaprezentowaliśmy się tylko raz: w 2003 roku. I to nawet w tych rozgrywkach United poważnie przejechał się po Juventusie w fazie grupowej. Potem były blamaże z Deportivo, festiwal przeciętności z Liverpoolem (kadrowo chyba najsłabszy triumfator ligi mistrzów w tym wieku), gdy Benitez bez oporu wpuszczał w rewanżu z ławki Cisse, bo wiedział, że jesteśmy do ogrania nawet w Turynie, czy bardzo słaba gra z mocno eksperymentalnym Arsenalem z Djorou, Senderosem i innymi. Pewnie te dwie ostatnie wpadki można zrzucić poniekąd na barki Capello, bo wyjątkowo nie trafialiśmy wtedy z formą, ale o ile obecny Juventus ma problemy w Europie, o tyle, zachowując wszelkie proporcję, wcześniejszy wcale jakimś postrachem w lidze mistrzów nie był. Z Włoskich klubów tak naprawdę obronił się Milan. Inter, poza triumfem 2010, wypadł korzystnie tylko raz w 2003 roku, gdy doszło do derbów w półfinale. Odnośnie do Napoli, to akurat w tamtych rozgrywkach zaprezentowali się dosyć korzystnie i wiadomo w jakich okolicznościach odpadli.

Dla mnie dowodem na progres w futbolu jest akurat Bayern. Prędzej Juupa niż Guardioli. Wcześniej kojarzył mi się trochę z takim faworytem z nazwy. Wielką marką, która na dobrą sprawę nigdy nie zaistnieje w Europie. Dominatorem swojej ligi (choć i to było wystawiane na próbę), który nie przekonywał mnie w lidze mistrzów. Dopiero otworzenie się na nowe trendy z Van Gaalem, który stawiał fundamenty ku temu co nastąpiło potem, nadało temu zespołowi inną kulturę gry. Umówmy się, że sam Bayern Holendra mnie nie przekonywał, nawet ten finał w 2010 roku był osiągnięty w bólach, ale już widać było pewne schematy, z których potem korzystał Heynckes. Ta drużyna z 2012 roku była dla mnie najbardziej kompletną ekipą od lat, która potrafiła zagrać dosłownie każdy repertuar. Kontra, atak pozycyjny, nielubianą przez mnie tiki - takę. Wachlarz zagrań był niesamowity - crossy, krótkie, prostopadłe piłki, itp, itp. Wszystko to na pełnej szybkości i przygotowaniu wydolnościowym. Zachwyty nad tą drużyną nigdy mnie nie brzydziły, bo czułem, że to po prostu 'mój' futbol. W przeciwieństwie natomiast do okresu dominacji Barcelony. Szkoda dla Bawarczyków, że Pep nie poszedł po prostu tą drogą, ale to było akurat do przewidzenia.

Trudno też żeby Barceloną przypominał team Pepa. Bardziej jego nieudolną kopię, ale trudno się dziwić, gdy grę drużyny chcę opierać się na tych samych graczach i na podobnym zamyśle taktycznym. Tej drużynie brakuje świeżego spojrzenia, jakiegoś wizjonera. Ja po Enrique nie spodziewałem się cudów widząc to, co wyczyniał w Romię.
Ostatnio zmieniony 08 lis 2014, 21:53 przez Marcinhp, łącznie zmieniany 1 raz.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”