Trochę popłynąłeś. Jeżeli patrzymy na umiejętności indywidualne to nie ma lepszego zawodnika od Ronaldinho. Przecież ten człowiek robił cuda z piłką, asysty i gole to nie jest wyznacznik umiejętności indywidualnych. jak Maradona ciągnął sam słabe Napoli to było coś. A nie teraz taki Ronaldo i Messi nabijają statystyki, bo mają obok siebie jednych z najlepszych piłkarzy świata. Nie wydaje mi się żeby Messi, czy Ronaldo strzelili tyle goli grając w jakiejś słabej drużynie.]
Ronaldinho za to niby sam by słabszą drużynę pociągnął? Tak jak np. to zrobił w PSG, albo w Milanie gdzie nic nie wygrał?
Nie żartujmy. Każdy wielki grajek w sporcie zespołowym potrzebuje dobrych partnerów. W każdym w NBA też Jordan potrzebował Pippena i Rodmana(chociaż akurat on był geniuszem nad geniusze i potrzebował obok najmniej dobrych graczy) nie wspominają o Jamesie, który zeby zrobić majstry potrzebował dwóch cracków obok siebie. Stawiane więc zarzutu Messiemu i Ronaldo, że mają obok siebie dobrych piłkarzy jest kompletnie absurdalne. Wspomniany Dinho tez miał w Barcie i jakoś takich statsów nie nabijał.
I sorry jak nie asysty, gole i trofea nie są wyznacznikiem klasy to co niby jest? Co mi ze skakania Dinho ponad piłką i innych trików? Niech się zapisze do cyrku, są zresztą takie zawody w żonglerce i innych trikach, niech tam startuje. W piłce nożnej liczy się to jak swoim geniuszem swoimi trikami, umiejętnościami pomagasz zespołowi, partnerom. Sztuka dla sztuki to jak już wspomniałem inna dyscyplina.
Podsumowując owszem również się jarałem Dinho w jego Primie Timie, ale wtedy jeszcze nie znałem Messiego i Ronaldo. Gość do nich startu nie ma.
I kolejny raz okazuje się, że piłka nożna=Liga Mistrzòw. Smutne.
Ale o co chodzi? Dyskusja jest o tym, że rzekomo poziom piłki spadł, tej topowej, a nie ogórkowej. Więc rozmawiamy i o LM. Zresztą to całe hipsterstwo mnie bawi. Ok szanuje kogoś z pasją do piłki, kto potrafi i oglądać i jarać się 3 ligą Szwedzką. Nie mówmy jednak, że to jest nie wiadomo co i lepsze od topu światowego. Że lepsze jest oglądanie Bolka z 3 ligi Szwedzkiej niż Ronaldo, który całe swoje życie podporządkował, żeby być najlepszy na świecie. Nie pije, nie pali, prowadzi się w sezonie jak mnich, żeby zachwycać.
Wielokrotnie już to porównywałem do innych dziedzin. Jak ktoś w muzyce jara się Metallica i innymi klasowymi zespołami, a nie kapela garażową kumpla z osiedla to jest smutne? Jak ktoś jara się obrazami Picassa, Rembranta czy innego geniusza, a nie malunkami dzieciaków w szkole to jest smutne?
Kamil popełniasz zasadniczy błąd biorąc pod uwagę suchą ilość bramek. Teraz gra się O WIELE więcej spotkań (puchary rozdmuchane do granic możliwości) niż np. w latach 90-ych. Bierz pod uwagę średnią na mecz...i nagle okazuje się, że Van Basten > C. Ronaldo...
Wiedziałem, że ten zarzut się pojawi. Otóż Mazurze wymieniłem napastników z wielu okresów. Ci z początku XXI wieku grali spotkań nawet więcej. Bo w LM były dwie fazy grupowe. I jakoś poza sezonami konia Henrego(39 goli) czy RVN (44 goli) nikt nawet nie zbliżył się do statsów Messiego czy Ronaldo. Ba te dwa wyniki są w okolicach tego co zrobił Messi w tamtym sezonie jak miał słabszy sezon. Do najlepszych wyników Argentynczyka czy Portugalczyka nikt nawet startu nie ma.
Weśmy takiego Szewe. Gość w 2004 roku dostał złotą piłkę. Sezon 2003/2004 zakończył z 29 golami w 45 meczach. Lewy w sezonie 12/13 zdobył w 49 meczach 36 goli, walną czwórkę w półfinale LM i nawet nie miał startu do złotej piłki. I kiedyś rzekomo były większe indywidualności, a teraz ich nie ma? Lewy z tym swoim wynikiem wrzucony 10 lat wcześniej by dostał złotą piłkę z palcem w dupie.
Reszta to samo spójrz sobie ile meczów grywał Raul, Rivaldo. To są podobne liczby, jak nie większe. Weśmy wcześniejsze lata początek czy środek lat 90 tych. Stoiczkov kolejno w Barcie 38 meczów, 43,45, 38, 38. Romario w barcie 32 gole w 47 meczach.
Roberto Baggio od sezonu 91-92 40 meczy 22 gole, 43 mecze 30 goli, 41 meczy 22 gole.
To są podobne ilości meczów.
I w końcu Van Basten. Też mniejsza liczba meczów? No nie bardzo. Kolejno 47 meczów 32 gole, 40 meczów 24 gole, 35 meczów 11 goli, 38 meczów 29 goli. A co do bilansu lepszego od CR7? To ma być lepszy bilans? Żarty jakieś?
CR7 w Realu kolejno 35 meczów 33 gole, 54 mecze 53 gole, 55 meczów 60 goli, 55 meczów 55 goli, 47 meczów 51 goli. Gośc ma większą średnią niż gol na mecz, Van Basten nawet się nie zbliżył do takiej średniej.
Powtarzam poziom piłki poszedł w górę. Marcin wspomniał, że teraz bardziej zespoły wygrywają podając przykład np. Hiszpanii. A ileż tam było indywidualności?! Toż to na każdej pozycji jakiś crack. Można rzecz Crack na Cracku. Goście którzy stanowili o sile wielu zespołów z kilku lig. Prócz indywidualności Realu i Barcy. Silva największa gwiazda City, Torres wówczas największa gwiazda LFC, wczesniej Villa Valenci. Nie łapał się do składu Mata największa gwiazd Chelsea. I tak można dalej szukać.
W Niemczech podobnie. Prócz tych z Bayernu. Ozil z Realu bądź Arsenalu. Khedira.
Te zespoły są wybitne bo mają wybitne jednoastki.
Tak więc kończąc. Padły w tym temacie dwie tezy, które dla mnie są niedorzeczne i jest wręcz przeciwnie. Poziom piłki poszedł w górę, poziom topowoych zespołów tych które zgarniają trofea. Na każdej niemal pozycji w nich jest ktoś genialny i dąży się do w każdym sektorze boiska do perfekcji.
Druga natomiast,, że brakuje indywidualności poza Messim i CR7 wręcz przeciwnie jest ich bez liku. Te które teraz czasem nie łapią się nawet do 23 złotej piłki jak teraz Lewy kiedyś by zgarniały ją z palcem w dupie. Ale to, że niektórzy tego właśnie nie dostrzegają wynika z tego jak poszedł do góry poziom piłki. Wymagamy teraz czegoś więcej. 30 goli w sezonie? pff nic specjalnego. Kiedyś byłoby jaranko niesamowite. Na każdej pozycji w wielkich zespołach jest ktoś wielki, wielka indywidualność, która jednak np. takiego Messiemu czy CR7 jednak nie dorasta. I tak to spowszedniało tak teraz wymagania są wyższe, że niektórzy nie dostrzegają wielkich piłkarzy. Żeby teraz zostać zauważonym to trzeba zrobić coś niesamowicie mega genialnego walnąć 60 goli w sezonie, albo zaliczyć 20 asyst bo inaczej mało. Kiedyś walnąłeś w 13 goli i 14 asyst i miałeś złotą piłkę. Napastnik walnął 29 goli miał złotą piłkę. Inny jeszcze przykład Nedved w sezonie 02-03 14 goli i 3 asysyt(sic!) i złota piłka. Dziś jakby skrzydłowy zdobył 14 goli i 3 asysty to nikt by nawet na niego nie spojrzał...



