W drugim byłem wściekły, bo jednak byłem stroną przeważającą, kilka naprawdę dobrych okazji udało mi się stworzyć, ale nie umiałem ich wykończyć. A w obronie to jakiś śmiech na sali, cały mecz ładnie, pewnie, a potem piłka się odbija od Blinda, De Gea stoi jak słup i się nie rusza, efekt wiadomy. No ale mam nadzieję, że w dwóch następnych meczach to ja będę stroną zwycięską
Powodzenia również!



