Gigi Buffon - legenda. Chociaż na pierwszym miejscu chyba w znacznej mierze dla tego, że z moich ulubieńców grających na tej pozycji to jego mogłem oglądać najdłużej. Gdyby nie obecne zasługi to pewnie wpisałbym Zubizarete. Dodać należy także Camposa (Meksykanin, który zawsze bronił w mega śmiesznej piżamie), Chilaverta (czyli totalnego wariata) i Ikera C.
Roberto Carlos - był taki okres kiedy nie mogłem znieść wszystkich zawodników Realu, dzięki czemu mogłem spokojnie dożywiać pożądaną u Cules wrogość w stosunku do białych. Niestety wtedy właśnie był wyjątek, który całą tą regułę rozwalał. Chłopa po prostu się nie dało nie lubić.
Kapitan Puyol - Can it BE more obvious?
Ronald Koeman - Jak byłem mały i zakochałem się w Barcy to miałem dwóch idoli. Jego i Pana, którego można znaleźć niżej. W związku z tym, że mój bardzo dobry kumpel z boiska również jako dzieciak szalał za Barcą i za oboma zawodnikami, a ja byłem znacznie wyższy, więc grając z nim zawsze byłem Ronaldem...
Poza listą choć zdecydowanie godni wyróżnienia - Thuram, Baresi, Danny Blind, Maldini, Cannavaro, Gulit.
Pavel Nedved - Od kiedy miałem okazję go oglądać w Lazio, poprzez transfer do Starej Damy (która w tamtym czasie była dla mnie minimalnie poniżej Barcy na liście ulubionych klubów) przez zostanie pierwszoplanową postacią tego klubu aż po wypowiedzenie legendarnych słów o odchodzących piłkarzach i zostających mężczyznach. Wielki szacunek.
Xavi - Pomocnik totalny i niepowtarzalny. Chyba nie ma na świecie fana Barcelony, który by nie zamieścił go na takiej liście.
Johan Cruyff - Jako zawodnik był jednym z najlepszych w historii (uważam, że gdyby wygrał mistrzostwo w 1974 i pojechał na kolejne to dzisiaj byłby stawiany na równi z Pele czy Maradoną.). Jako trener de facto stworzył współczesną Barcelonę. Jako mentor uczył i wspierał Guardiolę. Gdyby zrobić łączoną listę - najlepsza "postać" w historii piłki nożnej, czyli połączyć umiejętności piłkarskie, trenerskie i ekhm... "działaczowskie" to musiałby on być numerem jeden.
Guardiola - I znowu za całokształt. Uwielbiałem go jako zawodnika mniej więcej za to samo za co uwielbiam Xaviego, ale pewnie gdyby nie osiągnięcia trenerskie to by się w tej czwórce nie znalazł.
Poza listą, ale bezsprzecznie w jej okolicach a w niektórych wypadkach to może i powinni się na niej znaleźć - Iniesta, Deschamps, Rijkaard, Davids, Litmanen, Riquelme, Aimar i Ronaldinho.
Stoichkov - Jedyny w swoim rodzaju. Genialny piłkarz, który w obecnej Barcy sprawdziłby się może jeszcze lepiej niż w Dream Teamie. Świetny technicznie, szybki a to jak potrafił ładować z ostrego konta było wręcz dziwne. A poza tym miał jaja i charakter. Owszem, często bywał burakiem, ale nie łamał nóg a raczej morale czy nerwy przeciwnika
Henry - Koleś z Play Station. To jak się poruszał z piłką, jak dryblował, w jakich sytuacjach potrafił strzelać gole. Jeden z najlepszych napastników jakich widziałem. I przez całe lata czekałem na jego transfer do Barcy z nadzieją... chyba nigdy nie cieszyłem się z żadnego transferu tak jak w 2007. No i do tego klasa.
Del Piero - Kolejny z bohaterów dzieciństwa i kolejny zawodnik symbol. Moja pierwsza koszulka miała jego nazwisko i numer 10 na plecach (zdobycie 8 z Barcy było dla mnie niemożliwe). Przez jego wolne, byłem najlepszym wykonawcą stałych fragmentów gry na osiedlu i w szkole i ćwiczyłem to godzinami. Poza tym swoją wiernością w stosunku do Juve tylko umocnił swoje miejsce na liście.
I znowu - tuż za podium, chociaż w tym wypadku bez szansy wejścia na nie (chyba, że Henry zostanie działaczem Barcy i coś zdrowo spierdzieli...): Bergkamp, Messi, Fernando Torres, Patrick Kluivert, David Villa.
Na bank pominąłem jakichś zawodników (zwłaszcza na listach poza podium) i specjalnie pomijałem Polaków. Raz, że chyba tak czy inaczej na główne miejsca nikt by się nie załapał, a dwa, że tu trzeba by sporo pomyśleć zwłaszcza, że byliby tam zawodnicy, których lubiłem wręcz irracjonalnie jak Bogdan Pikuta Kazik Węgrzyn czy Adam Ledwoń czyli ekipa mojej Gieksy, albo piłkarze do których lubienia się nie przyznawałem jak Leszek Pisz



