Widac komercjalizacje przy mocniejszych nazwiskach, ale wszystko sprowadza sie do tego co napisalem wczesniej
. Smutna prawda, a caly paradoks potwierdzajacy ten slaby (nie beznadziejny) rok Szweda dopelnia fakt, ze jeden numer do, ktorego zrobil beat jest lepszy od wszystkich jego produkcji z tego roku. Szkoda goscia torche..a koniec roku wypuszcza slabiaki, ktorych trzy lata temu nie zrobilby nawet dla jaj ("The Days" i "The Night")


