No cóż, potwierdziła się pewna prawidłowość - bez problemu ogrywam tylko mojego brata, mojego kuzyna i Białego, reszta to już wyższa szkoła jazdy. Nie wiem, co się ze mną dzieje, że w meczach turniejowych gram inaczej niż zwykle, normalnie długo konstruuję akcje, gram dużo piłką (co było widać w pierwszym meczu, w jego pierwszej połowie), a tutaj jedno celne podanie i strata. Wyprowadzam piłki jak reprezentacja Polski - zawał gwarantowany
W każdym razie gratki i powodzenia w pozostałych meczach. Ja jednak na przyszłość odpadam, bo aż żal się tak kompromitować na arenie forumowej



