Presidente Bush

Awatar użytkownika
bellus
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1534
Rejestracja: 16 lis 2004, 22:00
Reputacja: 0
Lokalizacja: Jelenia Góra

Post autor: bellus » 28 lip 2005, 21:40

Bogi pisze:
bellus pisze: Co jest oczywiste? Podaj jakieś fakty. Jakieś zamachy gdzie udział brali terroryści pochodzenia irackiego. Coś konkretnego. Mówisz, tak jakby o tym że Irak wspierał terroryzm to pisało w elementarzu do 1 klasy podstawówki a jednak nie ma w twojej wypowiedzi konkretów.
Saddam miał przyjaciół w Arabii Saudyjskiej czy USA? Bo to w KAS stacjonują wojska amerykańskie.
Załatwienie bomby nie było problemem. Ech mit stworzony przez panów Fleminga, Ludluma, Clenciego. Ten mit wszechobecnych bomb atomowych które to niby wypływają w świat z byłego ZSRR szybciej niż imigranci za pracą na zachodzie. Tylko jakoś nikt ich nie wykorzstał do tej pory. A niby takie to wszystko proste.
Jakoś taka Libia, Egipt, Iran, Pakistan, Indie decydowały się w swoim casie na budowe bomb i jak widać z perspektywy lat nie jest to takie proste. Program atomowy kosztuje mase pieniędzy i potrzeba lat by mieć efekty no i elektrownie atomową.... Była taka zgadza siezostała zniszczona w 80 czy 81 roku.
Odpowiedz mi na kilka nurtujących pytań bo nie zasne.
1. Kto wg Ciebie poparł by Irak w walce z USA, otwartej walce?
2. Jak bombe atomową by Saddam wysłał do USA? Bo chyba gałębie pocztowe takiego zasięgu nie mają?
3. Jaki jest u Ciebie stosunek czytania prasy (typu FORUM, Polityka, Newsweek, Wprost, etc) do oglądania TV?

To taki mój powiew racjonalnego myślenia. Mam nadzieję, że coś wnoszę do dyskusji.

Wiesz, żeby popierać terroryzm, nie trzeba oddawać duszę za jego misję.Nie podam Ci takiej daty, bo takowej pewnie nie było, ale przecież nie znaczy, że Saddam sobie był taki niewinniutki.Program atomowy to co innego.Wiesz, pedział bym, że Saddam może i ma daleko do USA, ale Izrael to jest bliziutko.Albo ogólnie jakikolwiek pobliski kraj, a przecież to jest realne zagrożenie.

1.Przecież w otwartej wojnie nie będą uczestniczyć, albo jeśli tak to nie długo.Raczej groziła możliwość wystrzelenia tej bomby, nawet z terytorium innego kraju, bądź poprostu przewiezienie wraz z pełnym wyposażeniem na teren Iraku.
2.Izrael.
3.Hmm, czytam to i owo, ale żadnego nie biorę do końca na poważnie.Dziennikarze też muszą z czegoś żyć.
No słusznie wywnioskowałeś, że takiego nie było - zamachu terrorystycznego. Niewinny to On nie był napewno tutaj się zgodzę.
Atak na Izrael, hmmm mało realne -- jeden z bardziej zmilitaryzowanych krajów na świecie, porównał bym ich do Korei Północnej, ale to by się nie zgadzało z wizją rozsiewaną przez niektóre grupy polityczne.
Bardziej niż programu atomowego w Iraku - który wg mnie jest bajkaą, obawiał bym się broni chemiczenj i biologicznej. Tutaj było zagrożenie.
Pobliski kraj - Kuwejt, to już bardziej realne.
Jeśli już tak boimy się tych bomb atomowych to przypominam, że ich najwięcej to mają właśnie Amerykanie, Rosjanie też mają dużo.
Atomowo to ja bym się już bał Izraela (nie oszukujmy się, że nie mają atomówek), Korei już nawet mniej Pakistanu i Indii.

1. Bezpośredni atak na USA to jest pewna klęska. Nikt przy zdrowych zmysłach tego by nie zrobił. USA wygra każdą wojnę (pomijając skrajne przypadki) a co dopiero taką na swoim terytorium.
Ameryka to z Bushem czy bez niego to i tak wielka potęga. Największa potęga na świecie i każdy to przyzna.
Kraje islamskie niestety, albo stety, nie potrafią dojść do większych porozumień i stworzyć coś ciekawego (mam namyśli np siły szybkiego reagowania, Arabskie NATA, etc). Szczyty LPA często kończą się fiaskiem. NIe liczyłbym na wsparcie na miejscu Saddama. On był bardzije groźny dla swojeog kraju i swoich obywatelii niż dla tzw "cywilizowanego świata". WIelu jest podobnych dyktatorów jak On. A że na niego padło to moim zdaniem stara zadra w CIA, że przy operacji Pustynna Burza nie został obalony.

2. Zakładając, że system antyrakietowy by nie przechwycił rakiet. Albo myśliwce. Ze ktoś zaatakuje Izrael to wcześniej (przed zmianą polityki przez Kadafiego) to bym się bał Libii. Teraz do dla Jerozolimy to bardziej groźny jest Iran - bardziej aktywny w polityce (szeroko rozumianej) zagranicznej.

3. Masz słuszność jednak w moim odczuciu niektórzy zarabiają na chleb bardziej a inny mniej się przykładają. A w FORUM -- swego rodzaju mixie najlepszych trudno odmówić profesjonalizmu i niemal maksmalnego obiektywizmu.

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”