Re: Wybory prezydenckie 2015

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8988
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Wybory prezydenckie 2015

Post autor: Kamil232 » 02 lut 2015, 4:14

Co do Rafalalala to nie wiem na szczęście co/kto to jest.
Giggs tutaj napisał posta, którego usunął więc się do niego odnosiłem nie do Ciebie.
Czyli tragicznie, bo w zasadzie to ta kwestia jest tak cholernie nieistotna, że szok. Ale mimo to jest to jedyny punkt który tutaj przedstawiłeś i to w aż dwóch postach. Bardzo często słyszę od konserwatystów że sprawy tego typu są bardzo nieistotne, jednak jednocześnie bardzo często to głównie nimi się zajmują. :]

Otóż mylisz się życie prywatne Prezydenta RP to jest rzecz bardzo istotna. W Stanach zdaje się jest podobnie, że ktoś kto ma rządzić największym mocarstwem światowym jest prześwietlany od stóp do głów.

Tak więc zainteresowanie tym tematem nie jest niczym nie zwykłym, ani nieistotnym jak próbujesz przedstawiac. Po drugie o czym już napisałem. Pan Krzysztof Bęgowski istnieje w życiu politycznym tylko dlatego, że jest trans. Nie dlatego, że ma jakieś wybitne talenty. Gdy startował jako facet nie dostawał się nigdzie. Tak więc tym bardziej drążenie tego tematu jest najbardziej adekwatne. Zrobił oreż ze swojej seksualności to się go sprawadza skoro ma być pierwszym obywatelem RP. A tu się okazuje, że w tej fundamentalnej kwestii sprawa wygląda dziwnie.

Sorry jak pisałem, mnie to w ogóle mało obchodzi czy typ jest prawdziwym trans czy tylko udaje. Dla mnie to, że nawet jeśli jest prawdziwym trans nie upoważnia do tego by był w parlamencie czy startował na prezydenta RP. Jak oddaje na kogoś głos to dlatego, że ma piękny życiors, osiągnięcia(a Bęgowskiego jest on bardzo marny) a nie że zmienił płeć czy dokleił sobie cycki. Ale rozumiem, że być może są osoby, które mają problem z tożsamością czują się z tym źle i taka osoba dodawała im odwagi w kontaktach społecznych. Tak więc sprawdzenie tego czy gość jest rzeczywiście trans, rzeczywiście ma takie problemy jak ten promil ludzi jest najbardziej adekwatne i normalne.

Jak jakiś polityk konserwatywny głosiby wszem i wobec, że rodzina jest najważniejsza, żona, dzieci. Niby oficjalnie ma szcześliwą rodzinę 2-3 dzieci i sielanka. A w rzeczywistości jakieś media by zajęły się tym tematem i okazałoby się, że chodzi na kurwy non stop, zdradza żonę i dynda sobie tymi wartościami to byłby skończonym hipokrytą. Wszyscy by go za to zjadeli. I nikt nie by nie pisnąl, że to nieładnie tak zajmować się czymiś życiem łożkowym. A tutaj czytam, że nie można zajmować się życiem prywatnym Bęgowskiego bo to jego sprawa. Mimo, że sytuacja jest tożsama tylko dla innych wartości. Jest przedstawicielem środowiska trans w Polsce ma usta pełne frazesów na ten temat, na temat tego co takie osoby muszą przechodzić, jakie mają problemy i nie można sprawdzić czy w rzeczywistości on taki jest, czy tylko cynicznie udaje?

Poruszenie tego tematu jeśli są wątpliwości jest czymś normalnym. Chodzi tutaj o prawdomówności kandydata na Prezydenta RP. I nie wiem z kim dyskutujesz. Oczywiście sprawy łożkowe nie są tematem najważniejszym Jednak jeśli ktoś wchodzi w rolę moralisty przedstawiciela jakiegoś środowiska czy to z prawej strony czy z lewej, to jeśli zaczynają się pojawiać plotki, że w rzeczywistości w życiu żyje inaczej to trzeba to jak najbardziej zbadać. Ktoś kto uczestniczy w życiu publicznym niech zda sobie z tego sprawę. A sprawę tym bardziej trzeba zbadać jeśli ktoś ze swojej seksualności robi oreż. Rzecz najważniejszą, a tak było w przypadku Bęgowskiego.
Z punktu czysto prawnego natomiast to nie jest pan Krzysztof Bęgowski, bo decyzją sądu prawnie jest to Anna Grodzka. Wobec tego nie ma powodów do zaklinania rzeczywistości legislacyjnej, a chyba o to nam chodzi w wątku o polityce i prawie.

W prawie różne dziwne rzeczy zachodzą. Pod względem genetycznym jest to meżczyzna. Jeśli komuś się uwidzi, że jest Napoleonem Bonaparte i ktoś mu zmieni nazwisko na takie to należy się tak do niego odnosić? Być może jeszcze oddawać cesarski hołd?
Po raz kolejny przypominam, że program gospodarczy PiS jest bardzo lewicowy - wobec czego nie rozumiem dlaczego ktoś, kto nawołuje do głosowania na PiS, tak bardzo krytykuje, ba, obraża lewicę?


a ja już na to odpowiadałem. Praktyka ich rządów pokazywała co innego. Obnieżenie podatków, składki rentowej, likwidacji podatku spadkowego. A był jeszcze niedokończony z powodu końca rządów pakiet Romana Kluski byłego szefa optimus. Przecież przez socjalistów są min. atakowani za to, że obniżyli podatki najbogatszym aż o 8%, a reszcie tylko o 1%.

To co teraz gadają w kampanii biorę z przymrożeniem oka. Jakby Gilowska była zdrowa Kaczyński bez mrugnięcia okiem ponownie dał jej tekę min. finansów. A to żadna socjalistka, wręcz przeciwnie. Już pisałem nawet korwin-mikke zanim jeszcze nie walczył o głosy, mówił, że o ile Lech Kaczyński był socjalistą to Jarosław ma poglądy centrowe. Typ, który wyzywa wszystko i wszystkich od socjalistów. I tak jest. PiS w gospodarce nie będzie dążył do dziekiego liberalizmu za którym sam też nie jestem, i nie będzie za bardzo socjalistczny. Będzie walka z patologiami, dalsza deregulacja zawodów i upraszczanie przepisów wrócenie właśnie do pakietu Kluski. Kaczyński wiele razy mówił o tym, że trzeba uwolnić energię młodego pokolenia poprzez uproszczenie procedur i deregulacje zawodów.

Także wiele socjalistyczny PIS to bajki jak zwykle wykerowane przez reżimowe media, które jedynej realnej opozycji do władzy chcą nie dopuścić.

A tak poza tym. To socjalistów gospodarczy chociaż błądzą jestem w stanie zrozumieć. Niektórych darzę szacunkiem jak choćby Ryszarda Bugaja. Oni naprawdę w to gorliwie wierzą i z dobroci chcą pomagać innym. Nie jest to też takie oderwane od rzeczywistości. Naród nie powinien się składać tylko z jednostek myślących o swojej dupie żyjących na tym samym terenie. Tak więc cheć pomagania rodakom jest bardzo ładną cechą.

Natomiast "nowoczesnej" lewicy światopoglądowej za nic w świecie nie jestem w stani ani trochę zrozumieć. Nic mnie nie przekona, że oddawanie małych dzieci dwóm pederastom jest dla ich dobra. Nic mnie nie przekona, że zabranianie mówienie w szkole dzieciom tata i mama jest złe bo może kogoś urazić. Nic mnie nie przekona, że rodzini patchworkowe są dobre dla dzieci. Nic mnie nie przekona, że uczenie dzieciaków w szkole, że chłopczyk może być również z chłopczykiem jest dla ich dobra(na Boga przez wieki wieków o tym nie gadano w życiu publicznym, a kto miał być gejem nim został, a kto nie nie zostawał. A geje i tak się znajodwali i zabawiali) Że chłopczyk może też chodzić w sukienkach jest dla ich dobra. Itd. itp.

Ktoś kto powtarza te brednie jest dla mnie albo cynikiem jak pan z świnskim ryjem i gumowym penisem, albo jak zdaje się pan Bęgowski albo po prostu idiotą. Jeśli kogoś uraziłem przykro mi, inacczej tego nazwać nie potrafię.

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”