Może moim problemem było to, że ja akurat kolarstwem specjalnie się nie fascynuję, a książkę przeczytałam w ramach ciekawostkiBoromir pisze:Jak dla mnie językowo spoko. Czytając te fragmenty o TdF normalnie każdy moment wracał przed oczy jakbym oglądał w TV wczoraj. Mimo tego, że z grubsza czułem co się dzieje w peletonie to jednak w ciężkim szoku byłem po lekturze. Dla fanów kolarstwa pozycja obowiązkowa.
Też podczytywałam je w EmpikuCris7 pisze:Przyłączę się do offtopu. Pamiętam, że na pierwszym roku studiów miałem zawsze jakieś długie okienko między zajęciami a wuefem (dwie godziny czy coś). Umawiałem się z kumplem przy Galerii Bałtyckiej i czekając szedłem do Empiku poczytać United Review. Pismo sprowadzane z Anglii, więc cena trochę odstraszała przed kupnem.


