Mnie dziwi czemu mi zarzucają zbytni optymizm,a z drugiej strony jest taki lament nad tym karnym Messiego.Skoro i tak dostaniemy w czapkę przynajmniej trójkę na Camp Nou to 2:1 czy 3:1 nie robi wielkiej różnicy.blackmore pisze:I nie czepiałbym się ryby_82. Nie wyczuwam u niego optymistycznego nastawienia, raczej mając na uwadze, że to piłka nożna, w której wszystko jest możliwe, słusznie robi mając nadzieję, że City wciąż jest w grze i wczoraj ten zespół z Ligi Mistrzów nie odpadł. Argumenty są za Barceloną, wiadomo, ale to sport.
Mnie City również zawiodło,ale tylko w pierwszej połowie.W drugiej zagraliśmy tak jak powinniśmy od pierwszej minuty,agresywnie,szybko i z polotem czego efektem było kilka sytuacji do strzelenia bramki tuż po przerwie czy gol Aguero.Nie boję się użyć stwierdzenia,że byliśmy drużyną lepszą w drugich 45 minutach choć wiem,że zaraz zapewne pojawi się ktoś kto w ironiczny i żartobliwy sposób spróbuje udowodnić,że nie mam racji,a mecz oglądałem przez różowe okulary
Nie mogę odżałować tej drugiej żółtej kartki dla Clichy'ego.Głupi faul,który odebrał nam możliwość powalczenia o lepszy wynik.Swoją drogą to arbiter mógł chłopa oszczędzić,bo nie było to jakieś ostre zagranie,a celem Francuza ewidentnie była piłka,nie nogi rywala.Oczywiście nie twierdzę,że sędzia popełnił błąd w tej sytuacji,ale zwyczajnie mógł przychylniejszym okiem spojrzeć na Gaela.
Oby w rewanżu chłopaki zagrali tak jak wczoraj po przerwie,a Barca będzie musiała wspiąć się na swoje wyżyny by wygrać na Camp Nou.Jeśli znowu będzie Dr. Jekyll i Mr. Hyde to nie mamy po co jechać do Barcelony.



