Tu jest pies pogrzebvany.EnJoy pisze: O, i kolejny argument, który można rozumieć na dwa sposoby, ja go rozumiem właśnie w tej drugi.Zawsze argument, że liga angielska jest wyrównana i to jest super, a w PD Real i Barcelona nabijają punkty na ogórkach.Jak widać w tym sezonie aż tak źle z tym nie ma, najwięksi w Hiszpanii potykają się, ale zmierzam do tego, że Barca i Real są po prostu mega mocne w przeciwieństwie do angielskich drużyn, które niby pod pozorem wyrównanej ligi nie potrafią ograć Palaców czy innej Swansea co jak widać też się przekłada na rozgrywki europejskie.Więc ja raczej widzę to tak - co z tego, że niby wyrównana liga, a nie wynika to z siły, a raczej słabości tych miliardowych drużyn tworzonych przez oligarchów,szejków czy bogaczy zza oceanu.
"Slabosc" Levante nie polega na tym ze jest slabe bo pierze je Barcelona czy Real. Ale dlatego ze Barcelona czy Real sa tak silne ze to Levante ostro piorą. Natomiast "sila" Aston Villi nie polega na tym ze potrafi zremisowac z Man City. Ale dlatego ze Man City nie jest az tak silne zeby ostro prac Aston Ville. Aston Villa gdyby zagrala dziesiec meczow z Levante smiem watpic aby dala im rade w trzech.
Wczoraj widzielismy mecz Roma-Juve. Ogladam lige ang co tydzien i niepamietam takiego meczu na Wyspach. Tak zagranego taktycznie. Juventus dalo taki pokaz gry taktycznej jakiej w Anglii nigdy nie zobaczymy. Pomijam atrakcyjnosc tego. I pewnie dlatego ze to malo atrakcyjne, kibice w Anglii wymagaja ciaglego biegania od jednbej bramki do drugiej. Tyle ze z jakoscią futbolu malo to ma wspolnego. Z widowiskowoscią, tak.



