Bardzo fajne derby Londynu, w których Chelsea pokonała na Upton Park West Ham, 0-1.
Po tym meczu Mourinho na pewno nie może stwierdzić, że "Młoty" grają dziewiętnastowieczny futbol, to raczej szkoleniowiec West Hamu mógłby tak przygadywać Jose. W ogóle bardzo fajny widok, gdy dwaj trenerzy rozmawiają sobie na luzie w trakcie meczu. Wracając do głównego wątku - remis byłby tu sprawiedliwym wynikiem, nawet ze wskazaniem na gospodarzy. Sakho marnował akcje za akcją, genialny w bramce był Courtois, który bronił jak natchniony(choć w końcówce popełnił jeden prosty błąd, który powinien się zemścić). Adrian nie był gorszy, ale miał w tym też trochę szczęścia.
Fajną zmianę dał Nene, który wszedł w 85. minucie, ale pograł ponad dziesięć minut i formalnie miał też piłkę meczową na nodze. Balansem ciała zwiódł bodaj Cahilla i oddał strzał, który odbił się od ręki Azpiego. W ogóle sędzia dziś gwizdał na korzyść Chelsea i było to widać gołym okiem, było co najmniej kilka sytuacji, które powinny zakończyć się karnym. Nawet gol Hazarda był z małego spalonego, czego sędzia nie zauważył...
"Młoty" spadły na 10. pozycję i podtrzymują słabą pasję w meczach z innymi ekipami Londynu. Szkoda, bo w ten sposób szans na siódmą pozycję już nie ma. Teraz muszą walczyć o TOP8, bo im się to po prostu należy jak mało komu, grają naprawdę świetnie w tym sezonie, brakuje wykończenia.



