Ja tam miałem 3 godziny przed egzaminem, tzn od 7 do 10 jeździłęm, poszedłem do domu, o 16 pojechałem i nie zdałem. W ogóle ja miałem akcje taką, że kompletnie zestresowany, na początku już na placu noga mi latała na sprzegle i wszystko na nic. Wyjechałem, gościu kazał skręcić lekko w lewo tam gdzie ZAWSZE się jeździło na jeździe w prawo i podobno w 90% przypadkach jeździ się w prawo i ja głupotę zrobiłem bo już nie mogłem na pas wrócić. Potem na rondzie kazał pojechać w lewo to ja zawróciłemkaczy pisze:Już zapisałem się na 12 godzin doszkalających w 3 dni poprzedzające
Potem miałem drugie podejście o 11 rano, wstałem, pojechałęm na luzie, bez jazd parę dni wcześniej i było bez żadnego problemu wszystko szybko pieknie zdałem. Może te 3 godziny to za dużo przeciązenia było i stresu, może nie ma się co tak przeładowywać tuz przed egzaminem.
To zależy od szkoły. Nie każda szkoła ci da papiery jeśli stwierdzą, że jesteś do dupy i nic z tego nie będzie. Jest w końcu egzamin wewnętrzny Ale wiem, że są szkoły, które po prostu olewają to i cię puszczą tak czy inaczej...BadBoy pisze:Jazdy nie maja nic wspólnego z dopuszczeniem do egzaminu bo wystarczy ze wyjeździsz godziny i jedziesz sie zapisaćale kaczy mistrz



