Cały kurs ukończyłem w 2012 roku, więc już sporo wiedzy przepadło. A egzamin wewnętrzny wyglądał tak, że wcale się nie odbył. Po rozmowie z instruktorem doszliśmy do wniosku, że będę musiał dobrać dodatkowych godzin, bo nie ogarniam, a on i tak mi to zaliczy, żebym chociaż papierki miał z głowy.Magnum pisze:To zależy od szkoły. Nie każda szkoła ci da papiery jeśli stwierdzą, że jesteś do dupy i nic z tego nie będzie. Jest w końcu egzamin wewnętrzny Ale wiem, że są szkoły, które po prostu olewają to i cię puszczą tak czy inaczej...
Dokładnie tak było. Zamyśliłem się. Po za tym to moje pierwsze podejście do praktycznego, a tutaj zasadnicza różnica, że instruktor zawsze wszystko korygował, a egzaminator tylko wyczekuje błędu.Kamil232 pisze: Zestresował się na egzaminie, przeoczył instrukcje egzaminatora chciał naprawić błąd i wyszło jak wyszło. W stresie różne dziwne rzeczy ludzie robią.
Od Stycznia zdający dostali bonus w postaci jazdy ekologicznej. tzn. jeśli nie będzie się hamować silnikiem, nieelastycznie operować sprzęgłem czy piłować za długo na dwójce to legalnie upierdolą człowieka.Ma być płynna jazda.



