Re: Middlesbrough (zbiorczy)

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Re: Middlesbrough (zbiorczy)

Post autor: blackmore » 14 mar 2015, 15:33

Middlesbrough - Ipswich Town 4:1

Dziwny mecz. Goście byli zdecydowanie aktywniejsi w ofensywie, częściej próbowali szczęścia oddając strzały na bramkę Konstantopoulosa, wywalczyli więcej stałych fragmentów gry, lecz końcowy wynik jest dla nich druzgocący. W sumie po golu Ayali (już w czwartej minucie rywalizacji) można było się spodziewać, że łatwo nie będzie, bo wraz ze stratą gola, drużyna Micka McCarthy'ego została pozbawiona bramkarza (Gerken nabawił się urazu po kontakcie z Hiszpanem i w efekcie zastąpił go Bartosz Białkowski), ale stosunkowo szybkie odrobienie straty + następne okazje na gola pokazały, że przyjezdni mogli wycisnąć z tego spotkania zdecydowanie więcej (momentami trochę to przypominało pojedynek z Norwich, o którym pisałem w temacie The Championship). Na miano bohatera meczu teoretycznie zasłużył Patrick Bamford. Przy lepszej skuteczności, powinien zakończyć mecz z hat-trickiem na koncie, bo okazji ku temu miał co nie miara. Inna sprawa, że wypożyczony z Chelsea napastnik, zaimponował dopiero w drugiej połowie. W pierwszej odsłonie meczu nie był specjalnie aktywny, raczej najbardziej wyróżniającym się piłkarzem był Adomah, który śmigał na prawym skrzydle przez pełne dziewięćdziesiąt minut. Z drugiej strony, to przecież dwa gole Bamforda zapewniły wygraną ekipie Karanki, bo przy wspomnianej przeze mnie dużej aktywności Ipswich, prowadzenie 2:1 nie było żadnym pewnym rezultatem. Na szczęście, dla gospodarzy, obrona wywiązywała się ze swoich obowiązków, co nie było takie oczywiste wobec obecności w pierwszym składzie Woodgate'a, który w tym sezonie nieczęsto przebywa na boisku i jego dyspozycja zawsze jest zagadką. Tomáš Kalas również wydaje się być lepszym stoperem aniżeli prawym obrońcą, a dzisiaj zagrał właśnie na bocznym sektorze boiska. Drużyna z Ipswich przez takie porażki jak ta z Middlesbrough czy wcześniejsza z Norwich sama sobie zamyka drogę do awansu. W meczach z największymi konkurentami trzeba zdobywać punkty, a tak podopieczni irlandzkiego managera nie potrafią wskoczyć na miejsce barażowe i nie zdziwię się, jeśli prędzej wyprzedzi ich Wolverhampton Wanderers albo nawet Nottingham. Natomiast Middlesbrough po ostatnich tygodniach słabszej formy (m.in. dwie porażki w ciągu miesiąca), w końcu wygrało i powróciło (przynajmniej na kilka godzin) na fotel lidera.

Wróć do „Anglia”