Nie bardzo rozumiem czym to mocniejsze naciskanie miałoby być spowodowane. Oczywistym jest, że klocki hamulcowe się wycierają i co jakiś czas trzeba wyregulować, ale hamulce tarczowe również trzeba serwisować i to nawet częściej aniżeli v-breaki. Samo zmęczenie dłoni od hamowania faktycznie może być mniejsze przy hamulcach tarczowych, ale Morrow nie szuka roweru MTB, którym będzie zjeżdżał 2 godziny z góry w lesie, gdzie hamuje non stop. Nie popadajmy w paranoje, nie znam nikogo kto narzekałby na hamulce dlatego, że męczą mu się dłonie od ich używania.BadBoy pisze:No to i ja się nie zgodzęOgólnie chodzi o sam komfort hamowania. Na v-breaki po dłuższym czasie użytkowania jednak trzeba "nacisnąć" troszkę mocniej żeby zachamować co na dłuższych trasach wiąże się z większym zmęczeniem dłoni. A w tarczówkach siła jest praktycznie nie zauważalna
Oczywiście, masz dużo racji w tym co piszesz, chciałem zwrócić jedynie uwagę na to że często rower MTB dobry jakościowo będzie się lepiej sprawdzał w szosie aniżeli tani cross pomimo geometrii ramy czy dużego tarcia spowodowanego oponamiBadBoy pisze: Kolejny raz się nie zgadzam. Rowery MTB raz że mają inną geometrię ramy (siedzisz bardziej pocylony nad kierownica, w crossie bardziej wyprostowany), a dwa to oczywiście opony. No bo chyba jasne jest że szersze opony=większy opór, co przekłada się na osiągi, co z kolei przekłada się na zmęczenieOczywiście są rowery MTB ala szosowe, ale dla mnie to tak jakby do Jeep'a założyć koła z malucha
I tu pełna zgoda, dlatego cloner jak masz ogarniętego znajomego w temacie, a nie chcesz przekraczać budżetu to celuj w używany rowerBadBoy pisze:Kupisz rower z dwoma kołami i nic więcejPrzyzwoity rower to wydatek rzędu 1800 zł. Przy czym po rabacie cena powinna spaść do 1500/1600 zł



