Problem z Marvelem jest wlasnie taki, ze wszystko jest zajebiscie skomplikowane, laczy sie, w stylu - "nie mozesz czytac tego zanim nie przeczytasz tamtego". To znaczy X-Force i TB poszli mi gladko, ale z reszta moze byc ciezko.
To wlasnie dlatego zaczalem ostatnio bardziej interesowac sie DC, gdzie wszystko jest prostsze i mniej pogmatwane, zwlaszcza po restarcie N52.



