Re: Liga Mistrzów: Bayern -Barcelona

Awatar użytkownika
Michał M
Bawarski Krzyżak
Posty: 4310
Rejestracja: 15 lut 2007, 13:38
Reputacja: 84
Lokalizacja: Toruń

Re: Liga Mistrzów: Bayern -Barcelona

Post autor: Michał M » 13 maja 2015, 8:54

OK, ale tak porównując Wasze osłabienia z tamtego okresu i nasze aktualne, trudno nie zauważyć, że my tych problemów mieliśmy teraz więcej. Piszesz o graczach nie w pełni sił lub po kontuzjach, to proszę bardzo:
- Martinez na ławce po 9 miesiącach przerwy, z pewnością byłby opcją na DM-a, którego tak w pierwszym meczu jak i wczoraj (kontry!) wyraźnie brakowało
- Thiago w 1 składzie, ale dopiero kilka tygodni gry po rocznej przerwie - i od razu musiał grać na pełnych obrotach zamiast powoli być wprowadzanym, co odbiło się w ostatnich dniach (gra dużo słabiej niż w dwumeczu z Porto)
- Lahm - 4 miesiące przerwy, tak jak Thiago od razu pełne obroty, ostatnio jest cieniem zawodnika, co było widać wczoraj (kapitan, a schodził pierwszy!)
- Schweini i Benatia - co i raz krótsze lub dłuższe przerwy, też od razu powrót i konieczność gry na wysokich obrotach
- Lewy - po urazie ze starciu z Langerakiem też nie do końca sprawny

No i kontuzje - mówisz, że nie pech (a przynajmniej w większości przypadków), to może przypatrzymy się ich źródłom:
- Badstuber - uraz w meczu z Porto
- Robben - uraz w meczu z Gladbach (brzydkie wejście Jantschke), po powrocie albo źle stąpnął albo nie był dostatecznie rozgrzany - tu rzeczywiście kontuzja bez starcia z przeciwnikiem
- Ribery - kontuzja po wejściu przeciwnika w meczu z Szachtarem
- Alaba - kontuzja po wejściu przeciwnika w towarzyskim (!) meczu Austrii

No i co wystarczy?

Oczywiście, wtedy graliście bez Waszego trenera. Jednak nie oszukujmy się, pod wodzą śp. Tito Barca w tamtym sezonie wcale nie grała jakoś lepiej.

Rzecz jasna, przyznaję Ci rację, że nie są to okoliczności łagodzące porażkę tak i teraz jak i wtedy. Co chcę jednak przekazać, to to, że mimo licznych osłabień nie daliśmy się jednak tak przeciągnąć, jak wtedy Barca. Tak pod względem wyników, jak i mimo wszystko gry (wtedy w rewanżu na Camp Nou nie byliście tak groźni jak my wczoraj na Allianz Arena). A zarówno wtedy Barcelona grała w będącym w świetnej formie Bayernem, jak i Bayern teraz zagrał z będącą w świetnej formie Barceloną.

Tyle w temacie, bo rzeczywiście można by to ciągnąć w nieskończoność.

Jeszcze powtórzę więc, że cieszę się, że odpadliśmy z honorem, a Barcelonie gratuluję awansu i życzę powodzenia w finale :beer:

Wróć do „Puchary Europejskie”