Juventus nie byl w dwumeczu zespolem lepszym, ale nie byl tez takim Real - dwumecz na remis i zadecydowaly detale. Interwencja Stuaro przy glowce Jamesa w Turynie, nieudolnosc Benzemy czy Bale w rewanzu - okazje byly, zostaly niewykorzystane, taki jest futbol. Rok temu mielismy szczescie w finale (glowka Ramosa), w tym roku tego szczescia zabraklo, nie mozna oczekiwac ze bedzie ono zawsze.
Szacun dla Juve za tak mocne postawienie sie przy jednak slabszych warunkach kadrowych - tak jak Loczek pisze, nawet jak Real cisnal, to nie bylo nigdy paniki. Allegri imo moze sie zasmiac Conte w twarz, w pierwszym sezonie ogarnal cos, o czym Conte nawet nie mogl marzyc, odpadajac z zespolami pokroju Galaty.
Do zawodnikow nie mam pretensji - widac bylo od poczatku meczu, ze chca wygrac i im zalezy, ze sa za trenerem itd. Do Carlo tez nie mozna miec pretensji, mimo ofensywnego srodka Real dawal rade, to nie jego wina ze zawodnicy nie potrafili strzelic. Jedyne zastrzezenie, to przygotowanie fizyczne - widac, ze zespol padl w drugiej polowie, cos podobnego jak mecz z Barca na Camp Nou. Fajnie, gdyby Carlo na przyszly sezon ogarnal chociazby jako-takie rotacje, bo bez tego moze byc ciezko. No i najwazniejsze - mam nadzieje, ze Perezowi nic glupiego do glowy nie strzeli.



