To jest w ogóle niezły chichot losu. Conte rok temu mówił, że przez wiele lat nie będzie włoskiej ekipy w finale CL. Odszedł bo oczekiwał inwestycji niemożliwych do spełnienia, które te sukcesy miały mu dać. I teraz jesteśmy w tym pieprzonym finale! Wystarczyło zamiast myśleć o gwiazdach zająć się trenerką. Allegri w odróżnieniu od Conte nie chciał przekładać dominacji w lidze na rozgrywki europejskie. Dostosowywał taktykę do okoliczności i zwykle nie starał się dominować i kontrolować, a grać z pozycji mniejszego klubu, którego rywal ma starać się zdominować. W dodatku dał zawodnikom więcej spokoju. Pasja Conte była dla JUVE bezcenna, ale w CL gdzie stres jest nieporównywalnie większy decydująca okazała się nie wola walki, a spokój. Allegri zagrał tak jak te lata temu włosi zwykli grać w europejskich rozgrywkach.cruel pisze:Allegri imo moze sie zasmiac Conte w twarz, w pierwszym sezonie ogarnal cos, o czym Conte nawet nie mogl marzyc, odpadajac z zespolami pokroju Galaty.


