Re: Wybory prezydenckie 2015

Awatar użytkownika
czarny samael
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8305
Rejestracja: 30 mar 2008, 16:33
Reputacja: 861
Kibicuję: Manchester United FC
Lokalizacja: Toruń

Re: Wybory prezydenckie 2015

Post autor: czarny samael » 26 maja 2015, 1:03

MazurXIII pisze:Kamil i propaganda...jako jeden z niewielu tutaj dawał rzeczowe argumenty w dyskusji.
Nie, on rzuca populizmem, który może nie być widoczny dla ludzi którzy się na tym nie znają, ale to są wręcz klasyczne ruchy. Dla mnie to jest tak obrzydliwie oczywiste, że Kamil ma pewnie z tego wręcz bekę, bo podejrzewam że zdaje sobie z tego sprawę, że parę osób to widzi.

Kamil stosuje taktykę zagłuszania przeciwników. Ten mem ma "rozbroić bombę". Tzn. on już zapasowo atakuje partię, która jeszcze nie powstała, bo widzi w niej zagrożenie dla PiS (konkretnie z góry ich atakuje, bo wyborcy chcący obniżyć podatki i uprościć system, którzy nie lubią szaleństw Korwina mogliby tam, a nie w PiSie zacząć pokładać nadzieje). Nie atakuje jej za to czym jest i za poglądy, bo wie że ta ma program czysto liberalny. Mem jest kłamliwy, bo Petru poparł na tym spotkaniu to rozwiązanie, a to dla Kamila (jeśli by w to wierzył, ale kontekst w jakim to wstawia, jest oczywisty) ma oznaczać, że poparł Komorowskiego. Dla Kamila nie ma znaczenia, że Petru walił w PO a propos podatków, powolnego rozruszania rynku i że to zawsze grupy które nie są w jednej partii, a mają podobny program walczą ze sobą najostrzej. To nie ma znaczenia. Program nie ma znaczenia. Znaczenie ma to, że Duda szedł do wyborów z przeciwnym programem, ale i tak ma być wspierany przez wszystkich, bo inaczej? Inaczej wiadomo: lemingi i układy.

Poza tym to są wybory między dwoma kandydatami, więc choćby z punktu widzenia ekonomistów, którzy patrzą przede wszystkim na finanse państwa, lepszym kandydatem jest ten, którego obietnice mają mniej kosztować. To naturalne i oczywiste. Jednak Kamil nie pozwala im mieć własnego zdania. Nie wolno uważać, że PBK jest lepszym kandydatem, bo trzeba mieć w tym interes lub być lemingiem. Dla niego Duda przecież kłamie żeby zdobyć lemingi i ogólnie nie chce socjalu, prawda? No właśnie. Tylko, że mówi to ktoś kto powie wszystko, byleby tylko dać głos na jego kandydata. Bo jakie liberalne gospodarczo Duda może spełnić nadzieje, skoro jego program kosztuje prawie 300 mld zł?
Ile razy Kamil realnie odniósł się do jego obietnic? Po raz kolejny: No właśnie. Dlaczego? Bo zdaje sobie sprawę, że program PiS jest nie do obrony, więc postawił na kartę "zmiana" (za wszelką cenę). A każdy kto chce realnie odnieść do obietnic kandydatów i komu nie podoba się, co PiS nam zapowiada to leming "bo jak można głosować na Komora, skoro Wojtunik coś walnął do Bieńkowskiej", tylko jakie to ma mieć znaczenie dla np. Petru, czy dla mnie, którego te obietnice jednak obchodzą? Ale nie wolno nam mieć takiego zdania, albo spotkamy się z obrażaniem i atakiem.

TO jest właśnie propaganda w czystej postaci. To samo było w przypadku Kukiza - Kamil sobie nie wyobrażał żeby głosujący na Kukiza poszedł na PBK. 40% poszło. Tyle, że to nie jest tak, że on sobie tego nie wyobrażał, bo znowu: "rozbrajał bombę", czyli zawczasu ośmieszał pewne zachowanie, żeby PiS nie utracił jakiegoś niezdecydowanego głosu.

Ja próbowałem podejść do tego obiektywnie, wejść w rozmowę o możliwych motywacjach ludzi, pokazać z której strony politycznej barykady są itd. Kamil przeistaczał to w rozmowę nad tym jak głupie są lemingi i jakim idiotą trzeba być, żeby poprzeć Kukiza i później PBK.
Teraz by odpowiedział - "No, a nie trzeba? Beka z lemingów", ale tego nie zrobi (bo to napisałem) i zaatakuje mnie z innej strony, albo wręcz się wysili na obiektywizm żeby podbudować wiarygodność (czy stwierdzi, że po prostu nie musi się zniżać do podbudowania tej wiarygodności?) i spróbuje podejść do tego inaczej. Samo to ostatnie zdanie to jak mała partia szachów, gdzie muszę z góry zakładać że on zaatakuje, a nie że odpowie. Bo Kamil nie dyskutuje, nie dąży do tego żeby zrozumieć drugą stronę, zajarzyć, że to nie jest tak że jak ktoś nie kieruje się naszymi motywacjami to musi być idiotą/lemingiem/lewakiem/prawakiem itd. Jego cel jest jeden: zdobyć głosy dla PiS za wszelką cenę, choćby musiał obrażać wszystkich innych.

Zauważ jak on "chwali". Pisałem o tym ostatnie w kontekście tego jak "chwalił" przeciwników, żeby wydawać się bardziej obiektywnym, czyli gadaniem "No nie, ustawić to oni się umieją, to trzeba im oddać". Wyżej zrobił to z MGiggsem:
Kamil232 pisze:A w Giggsa to ja zawsze wierzyłem. Nie kupił wałka w samorządowych. To się ceni. Choruje na lemingoze, ale nie kliniczną i jak widać jest bliski wyleczenia
To takie drobne wstawki, małe słówka, ale zawsze są w tym samym stylu. Niby pochwali, ale z góry pokaże że motywacja może być tylko jedna: jego motywacja. Czyli najpierw sprowokować do głosu na swoją stronę, a później wymusić na kimś żeby przyznał że kiedyś się mylił i tym samym "zdobyć punkt". I ten schemat już tyle razy się powtórzył, że aż dziw bierze, że mu się to nie nudzi.

Ostatnio padła kwestia rozmów Wojtunika i Bieńkowskiej. Doskonale wiedział, że to skrytykowałem w innym temacie, więc to mnie musiał zaatakować, bo przecież inaczej ja wyszedłbym na zbyt obiektywnego. No to zaczął obrażać, bo niby z jakiegoś debilnego powodu to ja miałem się za to tłumaczyć, chociaż doskonale wie że nie jestem wyborcą PO. Czemu to zrobił? Bo ktoś mu zmienia temat, a tego Kamil nie chce. Kamil chce walić w tych tematach propagandą pisowską i wokół tego ma się wszystko kręcić, a nie jakaś tam minimalnie normalna dyskusja o temacie...

Nie wiem ile już razy w samym maju próbowałem zepchnąć tematy na normalne tory, gdzie realnie można po próbować odgadnąć zachowania elektoratów, czy polityków. To się zawsze kończy tym samym - nawalanką z jego strony.

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”