Gdziekolwiek nie był czołowy gracz zespołu, w Realu jak go Capello posadził nie gwiazdorzył, zacisnął zęby i z powrotem wywalczył miejsce w pierwszej 11-ce było nie było mistrza Hiszpanii. W Milanie na wypożyczeniu też swoje zrobił m.in bramkę z wolnego strzelił. W MU gracz WYBITNY, wystarczy wspomnieć co zrobił w dwumeczu z Realem tuż przed odejściem kiedy wchodził z ławki. Wzór profesjonalisty. A że dobrze się ożenił i dba o PR...spójrz na Neymara - to dopiero 'gwiazdeczka-pizdeczka' od siedmiu boleści...



