Bravo; Pique-Mascherano-Vermaelen; Alves-Rakitić-Busquets-Alba; Messi-Suarez-Neymar (lub Messi; Suarez-Neymar).
Choć Barcelona radziła sobie dobrze z kontrami przeciwnika, to jednak taki układ wydawałby się jeszcze pewniejszy pod tym względem. Dodatkowo to jedyna możliwość trzymania Mascherano i Busquetsa razem na boisku bez wchodzenia sobie w paradę. Messi swobodnie mógłby schodzić do środka przy bardzo aktywnych wahadłach. Rakitić wypełaniłby wszystkie luki, Busquets trzymał środek pola za mordę, a gdyby nie zdążył - są ludzie z tyłu i to więcej, niż dwóch. Iniesta wchodziłby za Vermaelena i byłaby to defensywna zmiana, na utrzymanie piłki. Za Alvesa po pół roku wchodziłby Vidal, za Albę... ? Jeśli nie odejdzie, to Adriano - Mathieu jakoś nie widzę w tej roli



