Re: Copa América 2015

Awatar użytkownika
szefu91
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2357
Rejestracja: 24 maja 2012, 16:21
Reputacja: 65

Re: Copa América 2015

Post autor: szefu91 » 05 lip 2015, 11:41

Pytanie czemu uważa się, że sukces osiągany z kadrą jest bardziej prestiżowy niż dominacja z klubowym zespołem (podejrzewam, że chodzi o budżet, możliwość transferów itd.)? Owszem Messi wciąż nie ma MŚ (kto wie, gdyby nie Di Maria, Higuain, poprawny Aguero...?), czego w pojedynkę zdobyć się nie da, ale zdystansował takiego Maradonę na płaszczyźnie klubowej - Maradona w Barcelonie to przecież śmiech (w Napoli grał mega, a w lepszej Barcie nie dawał rady). Pele to też inny wymiar - ciągle siedział w Santosie, piłkę kopał w czasach gdy dmuchali ją pompką do materaca, a pojęcie o taktyce było mniej więcej takie jak moja wiedza o działaniu wielkiego zderzacza hadronów. Zastanawiające jest to, że całkiem sporo ludzi widzących obu Argentyńczyków (zupełnie odwrotnie jak na naszym forum hehe) uważa umiejętności sportowe Leo za wyższe od Diego (co innego sprawa charyzmy). I dlaczego Messi w reprezentacji gra na innej pozycji w stosunku do Barcelony, w której też jest przecież najlepszy i ciągnie ten wózek w znacznym stopniu.
Problematyczne, że wcześniej miał Xaviego i Iniestę, teraz Neymara i Suareza, którzy pozawalają mu błyszczeć.

Ten tekst jest klasyczną durnotą pisaną o poranku na niedzielnym kacu:
ozob pisze:Zaryzykuje stwierdzenie, ze to nie Kryptonit jest winny dwom przegranym finalom, a slaby Messi i jego obecnosc na bosiku, ktora powoduje, ze reszta pilkarzy i trener licza bardziej na Leo niz na siebie samych.
Podobnie jak:
ozob pisze:Messi w Barcie jest kosmiczny, ale w reprezenatcji kurczy sie do poziomu Higuaina
Higuain, czwarty bóg Argentyny, po Maradonie i Papieżu.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”