Juventus 1-5 Real
Nie wiem, nie radzę sobie z piłkarzami, którzy trzymają piłkę krótko przy nodze i są wyjątkowo dynamiczni. Można wygrać jeden, dwa trzy takie pojedynki, podwoić, potroić piłkarza, a i tak większość się przegra po prostu z kretesem i rywal wejdzie jak w masło w pole karne. Emski oczywiście był lepszy, chociaż i ja kolejny raz sfrajerzyłem pod koniec pierwszej połowy pierwszego meczu ([k****], 5 minut = 3 stracone gole, dno) i na początku drugiego. Jesteś po prostu cholernie kliniczny i proste błędy to z reguły strata bramki.
Wnoszę o rewanż w najbliższym terminie, poza turniejem oczywiście, dzięki za grę



