Omonia Nikozja - Jagiellonia Białystok 1:0
ależ dzisiaj biedna ta Jagiellonia... końcówka pierwszego meczu dodała trochę optymizmu, polska ekipa potrafiła przycisnąć rywala (z drugiej strony Cypryjczykom ówczesny remis wystarczał, a przynajmniej takie sprawiali wrażenie) i miałem nadzieję, że dzisiaj chłopaki z Białegostoku zagrają z podobną mocą. Niestety, brakowało rozegrania, pojawiały się kłopoty z przyjęciem piłki, zero pomysłu na konstruowanie akcji, cierpiała precyzja zagrań ("dośrodkowanie" Madery z trzeciej minuty doliczonego czasu gry było symbolem ogólnej postawy w ofensywie)... Strzały też miałkie... np. ten Madery w drugiej połowie, po którym bramkarz Omonii mógłby spokojnie przebiec dookoła bramki i dopiero wtedy złapać piłkę. Bardzo słabe widowisko w wykonaniu polskiego zespołu, natomiast Asis miał szansę na kapitalną asystę.



