Re: Leicester City

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Re: Leicester City

Post autor: blackmore » 08 sie 2015, 18:04

Leicester City - Sunderland 4:2

kapitalne widowisko (jakich wiele w zeszłym sezonie) na King Power Stadium. Miałem obawy, że po pierwszej połowie już nic ciekawego na nas nie czeka, wszak Czarne Koty miały podstawy czuć się zrezygnowanymi, a podopieczni Claudio Ranieriego niekoniecznie musieli palić się do dalszych ataków. Na szczęście, kolejne trzy kwadranse to następna dawka emocji. Lisy bez wątpienia nawiązały do swojej postawy w końcówce sezonu. Ten klub zawsze (również na ligowym zapleczu, czyli Championship) prezentował ambitną, waleczną postawę, ale wiadomo, że jesień i wczesna wiosna poprzednich rozgrywek była w jego wykonaniu fatalna. Od dłuższego czasu Leicester to jednak drużyna łącząca skuteczną ofensywę z solidną obroną. Dzisiaj te dwie stracone bramki nieco psują ogólną postawę gospodarzy, ale jeśli weźmiemy pod uwagę, że Riyad Mahrez mógł ustrzelić z cztery, czy nawet pięć goli, to te dwa trafienia Sunderlandu nie mają większej wagi. Oprócz niezwykle aktywnego Algierczyka bardzo dobrze prezentował się Jeffrey Schlupp, o dziwo, nie grał egoistycznie, do czego nas przyzwyczaił, lecz chętnie rozgrywał piłkę z partnerami. Bohaterem rywalizacji chyba i tak Marc Albrighton. Kapitalne zawody w wykonaniu wychowanka Aston Villi, który nie tylko szalał na skrzydle i umiejętnie podawał do kolegów z zespołu, ale i sam doczekał się szansy na pokonanie rumuńskiego bramkarza, którą wykorzystał.

Po 11. latach Claudio Ranieri powrócił do Premier League i rozpoczął tę przygodę z wysokiego "C".

Wróć do „Anglia”