Co do moich odczuć podczas oglądania tegoż spotkania, to muszę stwierdzić z przykrością, że była to mieszanina rozbawienia i zdziwienia. Dlaczego rozbawienia? Bo legioniści popełniali dziecinne błędy: 9 minuta, idealna akcja i sytuacja trzech na jednego. Nie było jednak ze strony napastnika Legii, który mógł spokojnie podać do kolegi i zakończyć tę akcję bramką na 1:0, nawet cienia chęci współpracy. Bo przecież to prestiż strzelić gola trzeciemu bramkarzowi mistrza Niemiec... Później było tylko gorzej. Kolejne niewykorzystane podania, słabe uderzenia, i z łatwością wyprowadzane przez Bayern kontrataki.
Legia może i zagrała dobrze, ale zagrała także na 'polskim poziomie'. Na naszym ligowym poziomie, w na przykład meczu GKS Bełchatów - Wisła Kraków.
Pozdrawiam.


