Hellas Verona - Roma 1-1
Można powiedzieć, że mały falstart Romy. Do momentu objęcia prowadzenia przez Hellas gracze z Werony mieli więcej szans na zdobycie bramki, ale albo brakowało szczęścia albo Szczęsny obronił. Potem ładny strzał Florenziego i chyba mały błąd Rafaela i wyrównanie Rzymian. Wtedy przejęli inicjatywę, ale nie mogli długo stworzyć sobie okazji. Dopiero pod koniec spotkania piłkę meczową mieli Pjanic oraz Nainggolan, ale zrewanżował się Rafael. Roma ma sporo do poprawy jeżeli chce zagrozić Juventusowi. Garcia chyba niedawno zapowiadał Scudetto i pobicie rekordu 10 zwycięstw z rzędu. W takiej dyspozycji raczej o jedno i drugie będzie bardzo ciężko. Zwłaszcza w grze obrony do poprawy, bo Hellas dość dobrze sobie radzili. Salah wyglądał słabo. Trochę się nie dziwię, bo to piłkarz raczej stworzony do kontrataku i jeżeli nie dostosuje się szybko do nowych realiów to skończy jak Iturbe. Ze skrzydłowych Romy najbardziej podobał mi się Falque. Widać, że to trochę inny typ gracza i powinien odnaleźć się w ataku pozycyjnym. Reszcie - Ibarbo, Salahowi i Gervinho będzie ciężko. Dzeko aktywny, sporo pomagał, ale trudno mu się grało i nie miał chyba żadnej okazji do zdobycia gola.
Sezon rozpoczęty.



