Roma postanowiła nieco zerwać z dotychczasowym sposobem gry i dużo mniej było ruchu między obrońcami i przeszywających piłek między liniami. Garcia natomiast wymaga by każdy piłkarz z ofensywnej formacji brał udział w rozgrywaniu stąd też Dzeko i Salah często wracali się do środkowej strefy i taki Bośniak po prostu nie nadążał. Często natomiast środkowi pomocnicy zagrywali piłkę z głębi i taki Dzeko jako taki zbijający prezentował się całkiem nieźle. Wyjątkiem od tego sposoby gry był Gervinho, który tradycyjnie ani się nie wracał, ani nie wyprowadzał akcji, tylko starał się robić szum w polu karnym. Z początku spotkania na prawej stronie był totalnie niewidoczny, po przejściu na lewą pokazał się kilka razy, ale był całkowicie bezproduktywny. Generalnie Roma nie zachwyciła, ale można odnieść wrażenie, że sam Garcia nie chcę zajechać ten drużyny fizycznie jak w poprzednich latach.
Oczywiście brawa dla Hellas, bo dla mnie zawsze byli drużyną nijaką. Dzisiaj do przerwy to oni byli groźniejsi, a i przecież po stracie gola wcale nie postawili na skomasowaną defensywę tylko wpuścili kolejnego atakującego. Paradoksalnie gola strzelił Jankovic, który raczej był jednym ze słabszych graczy w ekipie gospodarzy. Szczęsny w każdym razie bez szans a i koledzy z zespołu czuli, że w bramce nie stoi Skorupski, ale sprawdzony w Europie bramkarz.



