Największe zarobki mają w Polsce, Anglii, Danii i Szwecji,
Poważne zarobki to oni mają tylko w Polsce. W innych ligach w porównaniu do nas mają "na waciki".
Dostają u nas najlepsi jak napisałeś koło 4-5 koła za punkt w meczu, zwrot kosztów dojadzu i na przygotowanie do sezonu. Najlepsi nawet po 800 tys. Tyle tylko, że z tego muszą kupić sobie cały sprzęt. Motory, silniki. A to tanie sprawy nie są. Sam silnik jeden kosztuje koło 25 koła, tyle tylko, że to jeszcze trzeba oddać do tunera, żeby wyciągnął z tego co najlepsze. No i zarabiają na reklamach.
Słabsi dostają mniej, a ryzyko takie same. Koniec końców w porównaniu do innych sportów choćby motorowych jak MotoGP czy Formuła 1 to są grosze. Ale z drugiej strony w porównaniu do zwykłych szaraków kasa jest dobra.
Co do Warda to brak słów. Jak, że "trochę" się tym interesuje to na moje bez wątpienia byłby to przyszły Mistrz Świata. Z motorem na torze potrafił zrobić wszystko. Świetny zarówno przy kredzie jak i po zewnętrznej. Talent czysto jeździecki na miarę Tomka Golloba(a to pod względem czysto jeździeckim Najwybitniejszy żużlowiec w historii). Już w wieku 16 lat zachwycał kiedy inni co się ledwo składają w łuk. Lubił chłopak imprezy więc miał przez to trochę problemów i przez to sporo tracił, bo gdyby był poważny już mógłby mieć medal. Stracił rok na zawieszenie za alko, teraz już jednak miał wrócić i poważnie podejść do wszystkiego, a tu taki strzał w pysk.
Szkoda chłopa ogromnie szkoda.



