Zapomniałem napisać o ubiegłotygodniowym meczu Gladbach - Mainz, który był ciekawy z kilku względów. Gospodarze zaczęli go lepiej (szczególnie aktywny był Ibrahima Traore), ale później piłkarze Moguncji trafiali w słupek i poprzeczkę. Thorgan Hazard trafił do siatki, ale uczynił sto ze spalonego - wynik otworzył dopiero w 41 min. Jairo. Na początku 2. połowy ładną bramkę strzelił Herrmann, co dało początek przewadze Gladbach. Kolejne sytuacje marnowali jednak m.in. Hazard i Raffael, co ostatecznie zemściło się, bowiem skupiona na obronie Moguncja zadała w 79 min. śmiertelny cios - po dośrodkowaniu Clemens uderzył z pierwszej piłki w krótki róg.
Spotkanie było o tyle ciekawe, że potwierdza, że utrata kluczowych zawodników i nowa linia obrony faktycznie zachwiały drużyną Moenschengladbach i może to być sezon, kiedy wypadną z czołówki Bundesligi. Biorąc pod uwagę losowanie grup Ligi Mistrzów wydaje mi się, że Źrebaki mogą się okazać outsiderem.



