Tak się kończą próby wprowadzania demokracji w krajach, które nigdy nie miały żadnych tradycji demokratycznych. Było oczywiste, że interwencje USA w Afganistanie i Iraku zakończą się potężnym bajzlem w tym rejonie, podobnie jak opiewana przez lewicowe media "arabska wiosna". Niestety, w takich krajach jak Libia, Irak czy Syria spokój może zapewnić tylko system totalitarny. Ponowne zapewnienie stabilizacji na Bliskim Wschodzie może zająć dekady, a bez tego Europa będzie zalewana kolejnymi falami imigrantów. Zagrożenie jest oczywiście śmiertelne - ISIS twierdzi, że mają wśród uchodźców kilka tysięcy swoich zakamuflowanych bojowników, i nie mam powodów aby w to wątpić (niektórzy zostali już schwytani przez Węgrów i Serbów). Nawet jeśli przesadzają i nie są to tysiące, a tylko setki, to i tak gwarantuje nam to zamachy terrorystyczne w najbliżej przyszłości. Jak pokazuje historia, praktycznie wszędzie, gdzie pojawia się znacząca mniejszość muzułmańska dochodzi do konfliktów, a muzułmanie nie integrują się z resztą społeczeństwa. Nie dziwi to oczywiście, bo szariat - będący normatywnym prawem zarówno dla sunnitów, jak i szyitów, a nie tylko domeną radykałów - reguluje praktycznie każdą sferę życia i stoi w rażącej sprzeczności z europejskimi wartościami. Jeśli muzułmanie nie będą chcieli całkowicie zrezygnować z szariatu (czyli jednego z kluczowych elementów ich tożsamości kulturowej), to integracja z Europejczykami będzie niemożliwa.
Ale zagrożenie muzułmańską imigracją to tylko jeden aspekt problemu. Drugi to oczywiście upadek cywilizacji europejskiej - brak dzietności, odrzucenie wartości jakie były fundamentami kultury europejskiej przez stulecia. W efekcie Europa pozbawiona jest dziś jakiejkolwiek tożsamości, za to napływający muzułmańscy imigranci mają bardzo wyraźną tożsamość kulturową i religijną. Jeśli nie powrócimy do chrześcijańskich korzeni naszej cywilizacji, zostaniemy wyparci przez muzułmanów. Niestety, europejska "postępowa" lewica nie widzi tego i prowadzi Europę nad przepaść (albo wręcz przeciwnie, widzi to i robi to celowo sterowana przez kogoś). Poprawność polityczna nie pozwala na głośne nazwanie rzeczy po imieniu, bo ktokolwiek próbujący to zrobić otrzymuje natychmiast łatkę "rasisty", "ksenofoba", "islamofoba" etc. Spędzam większą część roku w Anglii na uniwersytecie i zauważyłem tam tendencję, która przeraża mnie jeszcze bardziej - angielska młodzież w ogóle nie dostrzega zagrożenia, ich świadomość problemu muzułmańskiego jest w najlepszym wypadku mglista, chwalą multikulturalizm, a partie typu UKIP (próbujące ratować co się jeszcze da) są wyśmiewane jako bigoci o wąskich horyzontach. Wygląda na to, że lewactwo zniszczyło pokolenie młodzieży która jest teraz Europie tak potrzebna.



