Czekalem az ktos taki temat zalozy.
Problem emigracji jest wyzwaniem dla calej Europy. Wyzwaniem, na ktore Europa nie jest gotowa. Zgadzam sie z opinia, ze wedruje do nas dzicz, ale sa tam tez osoby, ktorym wypadaloby pomoc. Arcytrurnym zadaniem bedzie wylowienie tych osob, ale UE ma narzędzia, aby tego dokonac. Co zrobic zatem z reszta? Przede wszystkim trzeba zablokowac kanaly przerzutowe, a ludzi zlapanych na morzu odsylac do Afryki. Osoby, ktore sa juz na kontynencie nalezaloby zgromadzic w jakis obozach i przeprowadzic selekcje pozwalajaca wylowic chrzescijan i ludzi najbardziej potrzebujacych. Pozostałe bydlo odeslac.
Taki bylby idealny scenariusz, ale podzielona Europa nie jest w stanie tego dokonac. Od pozostawionych samych sobie Grekow, Wegrow, Wlochow czy Hiszpanow wymaga sie teraz solidornowci, której to Niemcy i Francuzi okazac nie chcieli, gdy byly o to proszone przez w/w kraje. Wielka Brytania to odrebny temat, bo tutaj najwiekszym problemem bylo to, ze przez blokade Cales Brytyjczycy nie mogli wyjechac lub wrocic z wakacji. Taka mentalnosc i poki ta emigracja ich nie dotyka bezposrednio reagowac nie beda choc w Dover robia juz porzadny przesiew.
Jestem lewakiem. Zalezy mi na cywilizacji zachodniej i wolnosci, ktora ona oferuje. Zdaje sobie jednak sprawe, ze obecna emigracja zagraza mojemu poczuciu bezpieczenstwa, mojej wolnosci obyczajowej itd. Dlatego strzelalbym do nich juz na morzu, aby nie doplyneli.



