Re: Sunderland ( zbiorczy )

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Re: Sunderland ( zbiorczy )

Post autor: blackmore » 13 wrz 2015, 16:26

Sunderland - Tottenham Hotspur 0:1

pierwsza połowa do zapomnienia, poza sytuację Defoe, w której były reprezentant Anglii uderzył piłkę prosto w słupek. Odnoszę wrażenie, że napastnik Sunderlandu powinien zdecydować się na uderzenie o jedno tempo wcześniej, a tak zbiegł jeszcze bardziej na bok i został zmuszony do podcinki, aby powalczyć z niesprzyjającym położeniem wobec bramki zamiast strzelić prosto, na co miał okazję chwilkę wcześniej. Ponadto, do niezłej sytuacji w polu karnym doszedł Son Heung-min, ale Koreańczyk nie był w stanie czysto trafić w piłkę i do przerwy goli nie oglądaliśmy. W drugiej części rywalizacji największe emocje zaczęły się dopiero od ostatniego kwadransa. Koguty wyraźnie przycisnęły rywala. Dwie znakomite okazje miał Kane, jedną niezłą Chadli, a i po rzucie rożnym uderzenie główką oddał Dier. Po strzale defensywnego pomocnika Tottenhamu piłkę ze stoickim spokojem złapał jednak Pantilimion. Trochę ożywienia wniósł Townsend, ale poza niezłym dryblingiem oraz wywalczonymi rzutami rożnymi (dośrodkowania Anglika były z łatwością blokowane), wiele więcej nie zrobił. Gospodarze nie grali ani efektownie, ani tym bardziej efektywnie, ale mając na uwadze poprzeczkę po strzale Rodwella, na upartego ten remis mogli osiągnąć. Najaktywniejszym zawodnikiem był chyba Toivonen, ale warto też zwrócić uwagę na zaangażowanie w ofensywne poczynania przez obrońców zespołu Czarnych Kotów. W pierwszej połowie atakował van Aanholt, w drugiej na dwa rajdy zdecydował się... Kaboul.
Rozczarowana mina Dicka Advocaata mówi wszystko. Wydaje się, że w tym sezonie, zgodnie z tradycją, Sunderland znowu będzie się bronić przed spadkiem. I to do samego końca rozgrywek.

Wróć do „Anglia”