Tak krotko:
- PiS ma wynik ponizej 40%, ale i tak wystarczający do samodzielnych rzadow. Do spolki z prezydentem i planami dotyczacymi zmiany konstytucji pachnie troche dyktatura. Ciekaw jestem czy ta zmiana cokoliwiek pozytywnego przyniesie dla Polski?
- PO ponioslo spodziewana porazka. Ale czy wynik moglby byc inny po tak slabej kampanii i po 4 latach kiepskich rzadow? Nie wydaje mnie sie.
- Kukiz. Zadziwia mnie poparcie dla tego bezprogramowego tworu. Ktos wpomnial o efekcie Palikota? To bardzo mozliwy scenariusz.
- Nowoczesna jednak dala rade i z pewnoscia jest jedna z przyczyn slabego wyniku PO. Programowo Petru chce być tym czym miala byc PO. Widac jest zapotrzebowanie w spoleczenstwie na tego typu partie.
- PSL jest jednak niezniszczalny, ale co tu sie dziwic skoro te wszystkie "farmerskie" regiony, a jest takich nie malo, w przewazajacej czesci zawsze glosuja na ludowcow.
- ZL jest chyba najwiekszym przegranym tych wyborow. To jest koniec SLD i Palikota. Odplyw lewicowego elektoratu od tych dwoch partii byl juz widoczny juz od jakiegos czasu, a gwozdziem do trumny okazało sie Razem.
- Korwin zalicza kolejna porazke w wyborach. Jakie musza miec zdanie o Januszu potencjalni wyborcy skora przegrywa on z takim tworem jak Kukiz? Widac bardzo marne.
- Razem to dla mnie spore zaskoczenie, bo ta partia w tydzien urosla z 1% do 4% i to co zyskala stracila ZL. Wielka szkoda, ze zrobilo sie o nich glosnk tak pozno, bo wydaje sie, ze mieli potencjal aby przelamac 5%. Jezeli doyrwaja do nastepnych wyborow i odpowiednia pokieruja wuzerunkiem partii to powinni wejsc do nastepnego Sejmu.



