Na to bym aż tak nie patrzył, bo po pierwsze w tamtym spotkaniu wielu zawodników popełniało błędy, choćby Tomkins, przez którego padła bramka na 2:0, a po drugie to jednak napastnik i tak, jak można oczekiwać od Carrolla wsparcia w obronie przy stałych fragmentach gry, bo wysoki, tak trzeba mieć na uwadze, że czasami będzie mu brakowało obycia w polu karnym, podjęcia szybkiej decyzji (czy wybijać na oślep, czy może zagrać do partnera) i stąd takie gapiostwo u napastnika Młotów. Pozostaje jeszcze kwestia samego Bilicia. Sprawia wrażenia gościa, któremu zależy na zdrowej atmosferze w drużynie i biorąc pod uwagę, że West Ham się spisuje bardzo dobrze, to raczej nie będzie pamiętliwy i prędzej poklepie Carrolla po plecach, żeby ten miał nauczkę na przyszłość, niż będzie mu coś udowadniać, np. sadzając na ławce i psując morale tego snajpera. Coś jak Monk, który z uśmiechem odparł po wpadce Fabiańskiego, że to się zdarza.maxskr pisze:No i Carroll ma wciąż sporo do udowodnienia, choć nie zapunktował u Bilicia i fanów niedawno z Watfordem, kiedy dał popis w swoim polu karnym i podarował gospodarzom bramkę, co na pewno w bardzo dużym stopniu przesądziło o porażce Młotów.



