juz dawno po finałach 4:1 dla Detroit kto by sie spodziewał
"Tłoki" mistrzami NBA!!!
Koszykarze Detroit Pistons pokonali Los Angeles Lakers 100:87 (25:24, 30:21, 27:14, 18:2 w piątym meczu finału play off i w obecności ponad 22 tysięcy kibiców w Auburn Hills sięgnęli po tytuł mistrzów ligi NBA.
To pierwszy tytuł mistrzowski dla Detroit od 14 lat. Zespół bez gwiazd w składzie upokorzył rywali, dominując w każdym elemencie gry, a zwłaszcza w obronie.
Wszyscy zawodnicy pierwszej piątki Pistons zdobyli powyżej 10 punktów, podczas gdy pod nieobecność Karla Malone'a (kontuzja kolana) tylko czterej koszykarze Lakers osiągnęli "dwucyfrówkę".
Najwięcej punktów: dla Pistons - Hamilton (21), B. Wallace (18; 22 zbiórki), Prince (17; 10 zbiórek), Billups (14), R. Wallace (11); dla Lakers - Bryant (24), O'Neal (20), Medvedenko (10), Fischer (10).
MVP finału wybrano Chaunceya Billupsa. Kto by pomyslal przed finalem, ze MVP zostanie jakis malo znany koles z Detroit, a nie Shaq czy Kobe. Statystyki dokladnie pokazuja, ze w LA to w decydujacych momentach grali tylko Shaq i Kobe i czasami jakis inny gracz, jak mial dobry dzien. A Pistons wygrali ten final dzieki grze zespolowej. Mieli tez zdecydowanie lepszego rozgrywajacego. Payton powinien juz odejsc, zostawic miejsce mlodszym, a LAKERS niech sie zastanowia, moze Detroit im odsprzeda Billupsa. Mimo tego, ze bylem za Lakersami, to gratuluje Detroit, bo pokazali, ze im sie ten tytul slusznie nalezy. Dobrze stwerdzil ktorys z komentatorow, ze Detroit dawno nie wygralo ligi, dlatego mieli wieksza chce na ten sukces od gwiazdek z LA. Jeszcze raz gratulacje dla DETROIT PISTONS-MISTRZA NBA ROKU 2004!!!
..... tylko szkoda mi Malone'a ... to była prawdopodobnie ostatnia jego szansa na mistrzostwo ...
po finałach wszystko sie wyjaśniło...
Phil Jackson nie będzie w przyszłym sezonie trenerem Los Angeles Lakers, z zespołem najprawdopodobniej pożegnają się także dwie gwiazdy - center Shaquille O'Neal i obrońca Kobe Bryant.
reszta artukulu tu: http://nba.interia.pl/news?inf=513671
ale nie po to pisze posta , bardzo mnie cieszy , iż koszykarz reprezentacji Polski Zbigniew Białek nie traci nadziei na grę w najlepszej lidze świata czyli NBA ,otrzymał on zaproszenie od szefów Los Angeles Lakers na grę w zespole wicemistrza NBA w lidze letniej.
Rozgrywki ligi letniej NBA, w której zespoły sprawdzają młodych graczy, a także zawodników szukających pracodawcy, rozpoczną się na początku lipca.
"Dostałem zaproszenie do udziału w lidze letniej od mistrza NBA Detroit Pistons i Los Angeles Lakers. Po konsultacji z moim amerykańskim agentem zdecydowałem o grze w barwach Lakers - powiedział PAP 22-letni koszykarz. - Turniej w Los Angeles rozpoczyna się koło 10 lipca. To komplikuje mój udział w przygotowaniach kadry. Czeka mnie więc rozmowa z trenerem Andrzejem Kowalczykiem".
"Na początku było trudno, ale teraz przyzwyczaiłem się do innego trybu życia - powiedział Zbigniew Białek. Praktycznie wszędzie jeździ ze mną wyznaczony pracownik agencji Dwighta Manleya, nawet zawozi mnie codziennie na treningi. Jest moim opiekunem i zawsze mogę liczyć na jego pomoc. To bardzo ważne dla mnie."
Ale się chłopakiem opiekuja mam nadzieje ,żę w turnieju pokarze na co go stac i dostanie angaz do LAL , go go go Białek
Pozatym Transfer, o którym mówiono od kilku dni stał się faktem. Tracy McGrady, najskuteczniejszy zawodnik dwóch ostatnich sezonów w NBA, przeszedł z Orlando Magic do Houston Rockets
Razem z McGradym do Houston z Orlando przeniosą się także: Juwan Howard, Tyronn Lue i Reece Gaines. Z kolei w przeciwnym kierunku podążą: Steve Francis, Cuttino Mobley i Kelvin Cato.
25-letni McGrady nie ukrywał, że gra w Magic go nie satysfakcjonuje. W tym sezonie jego zespół nie zakwalifikował się do play off, kończąc sezon zasadniczy z bilansem 21 zwycięstw i 61 porażek. Nie przeszkodziło to McGrady'emu w uzyskaniu po raz drugi z rzędu tytułu najlepszego strzelca ligi. Zdobywał średnio po 28 pkt w każdym meczu. Cztery razy grał w meczu gwiazd NBA.
Ja nie lubie MCGraydiego







